Sukienkowe love...

  • 15
.... czyli mała chciejolista :D

Tak sobie siedzę na fb, a tu mi profil Lipsy London, bach! cud sukienką po oczach.
No i tak jakoś wyszło, że ogarnęłam kilka stron i wpadło mi w oko co nieco.
Są to tylko sukienki. Jeśli chodzi o tę część garderoby, to zdecydowanie wybieram te, które się lepią do ciała- wszystko, co jest bodycon tudzież bandage jest dla mnie :D
Najlepiej się czuję w kieckach o takim właśnie kroju. A i M. mi wmawia, że w takich "przy ciele" mi najlepiej, i to też praktykuję.

Także niech nikogo nie dziwi to, że te sukienki są w miarę w jednym fasonie.










Oczywiście zdaję sobie sprawę, ze to niekoniecznie każdemu się musi podobać, ale cóż, o gustach się nie dyskutuje :)

A pomarzyć zawsze można...

51 Reasons Why Supermodels Were Better In The '90s

Aaaaaa cudowne, tak Wam wrzucam na dobranoc, polecam polecam polecam zajrzeć pod ten link! :)


51 Reasons Why Supermodels Were Better In The '90s




Do jutra :*

Vamp Mascara- nowy tusz marki PUPA

  • 14
Oj, kiedy zobaczyłam tę informację na skrzynce, zaświeciły mi się oczy :D
Odrodziły mi się już rzęsy, znowu mam piękne firanki i każda tuszowa nowość sprawia, że cieknie mi ślinka!
A jeśli już efekty mają być spektakularne...






NATYCHMIASTOWY EFEKT SZTUCZNYCH RZĘS!
GĘSTE I EKSTREMALNIE DŁUGIE RZĘSY
Specjalna mieszanka wosków (woski roślinne oraz syntetyczne) zapewnia rzęsom niespotykaną objętość.
Polimery Vamp! tworzą warstwę ochronną, która przedłuża trwałość tuszu oraz sprawia, że rzęsy stają się gładkie i elastyczne.

INNOWACYJNA SZCZOTECZKA ZAPEWNIA RZĘSOM IDEALNY WYGLĄD!
Kształt klepsydry sprawia, że tusz precyzyjnie otula nawet najdelikatniejsze rzęsy
Gruba szczoteczka wygładza rzęsy i zwiększa ich objętość
Cena detaliczna: 66 zł (9 ml) 





Tusz od maja dostępny jest w 6 wariantach:

Extra czarna



oraz 5 wersji kolorystycznych




Nie wiem, czy odważyłabym się na electric blue, ale jest piękny :)

Nie miałam nigdy żadnego tuszu PUPA, ale muszę przyznać, ze jestem bardzo podatna na maskarowe obietnice :) Ajć, chcę!


(źródło: materiały prasowe  udostępnione przez Baltic Company)

Twarz na szaro- Ziaja

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkie maseczki do twarzy :D
Nie tylko dla dobra facjaty, ale i dla przyjemności, lubię sobie popaćkać po twarzy :)
Ziaja i Bielenda to moje ulubione marki w tej kwestii i dzisiaj recenzja maseczki Ziai właśnie.
Tym razem mniej przyjemnościowo, a bardziej normalizująco i udoskonalająco.


ZIAJA MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA, kaolinowa z glinką szarą


Producent:
Maska kaolinowa z glinką szarą

skóra mieszana, tłusta, trądzikowa
 
-zmniejsza widoczność rozszerzonych porów
glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%).
-normalizuje pracę gruczołów łojowych
kompleks proteinowo-cynkowy - łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. -Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody. 
-skutecznie łagodzi podrażnienia skóry
-prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
-alantoina - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
SPOSÓB UŻYCIA
2-3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10-15 minutach. 
 

Substancje aktywne

PROWITAMINA B5 (D-PANTHENOL), KOMPLEKS PROTEINOWO-CYNKOWY, GLINKA SZARA, ALANTOINA



(źródło: ziaja.com)

źródło: ziaja.com
OPAKOWANIE: klasyczna maseczka saszetkowa. Ubytek służący do rozerwania/oderwania/otwarcia jeden, działający bez zarzutu,
KOLOR: szara, a jakże :)
ZAPACH: typowo glinkowy, ziemisty.
KONSYSTENCJA: dość gęsta, ale jakby jedwabista, dobrze się rozprowadza na twarzy, równomiernie, nie robi żadnych grudek. Nie zasycha zbytnio na twarzy.


EFEKTY: bardzo przyjemna i skuteczna maseczka.
Ziaja wywiązuje się ze swoich obietnic. Buzia po maseczce jest gładka, pory są domknięte, cera jest widocznie oczyszczona i zmatowiona, nadmiar sebum porządnie usunięty. Skóra jednocześnie jest delikatnie rozświetlona i wygląda bardzo zdrowo. 
Nie przesusza przy tym skóry, nie ściąga jej i nie czerwieni. Do tego jakże miło pomiziać się po twarzy, mięciutko :)
Same zalety, wad brak :)


WYDAJNOŚĆ: mi jedna saszetka starcza na dwa użycia.

Własnego zdjęcia jak widzicie nie mam, bo w przypadku tego typu rzeczy mam odruch dośmietnikowy i opakowania lecą do kosza :)

Tak czy siak- bardzo polecam, porządna i skuteczna, w dodatku kosztuje tylko ok. 1,50 zł.
Moim zdaniem jest dużo lepsza niż na przykład czysta zielona glinka  z zsk.
Następny w kolejce do recenzji jest matująco- nawilżający duet dla cery tłustej i mieszanej od Bielendy.

OGÓLNA OCENA: 5/5 


A Wy używałyście? Jesteście zadowolone? A może polecacie jakieś swoje ulubione maseczki? :)

Ce Ce Med part 2- odżywka z jedwabiem

  • 11
Zaraz lecę na egzamin i po ostatnie wpisy z ćwiczeń do indeksu. Wahałam się, czy coś dzisiaj pisać, bo powinnam się uczyć na piątek, ale do czasu dzisiejszego egzaminu i tak już nic nie zrobię pożytecznego, więc postanowiłam właśnie w ten sposób spożytkować czas :D

Dzisiaj opowiem o drugiej połówce z jedwabnego duetu marki Ce Ce Med. O ile szampon nie przypadł mi do gustu, o tyle odżywka jest bardzo przyjemna :)



CE CE MED SILK CONDITIONER, odżywka do spłukiwanie do włosów suchych

Producent

Odżywka do włosów z jedwabiem. Nawilża włosy i odbudowuje ich zniszczoną strukturę. Ułatwia rozczesywanie włosów oraz przywraca im połysk i zdrowy wygląd. Nie obciąża.

(źródło: wizaz.pl)

OPAKOWANIE: bliźniacze w stosunku do opakowania szamponu. Różnią się tylko opisem. Tak więc się powtórzę- poręczna butelka z baaaardzo praktycznym i lubianym przeze mnie zamknięciem- żadnych nakrętek i zatrzasków, żadnych połamanych paznokci i porozlewanych płynów :) Napieramy paluchem na jedną część zatyczki, ona leci w dół a z drugiej strony się unosi i mamy otworek :)
Taki typ zamknięcia ma jakąś nazwę?

KOLOR: biały z perłowym połyskiem (większość "jedwabnych" kosmetyków tak ma...)
ZAPACH: chemiczny acz przyjemny, utrzymuje się trochę czasu na włosach.
KONSYSTENCJA: nie za rzadka i nie za gęsta, absolutnie w sam raz, by dobrze rozprowadzić się na włosach i z nich nie ściekać, tudzież podczas nakładania nie rozchlapać się wszędzie wokół (zdarza mi się to w przypadku balsamy z apteczki babuni Joanny). Konsystencja jest gładka, jedwabista.

EFEKTY: typowa porządna wygładzająca i nabłyszczająca odżywka. Włosy po spłukaniu są bardzo mięciutkie, gładkie i śliskie. Do tego długo ładnie pachną.
Kto jak kto, ale blogerki najlepiej wiedzą, ze uszkodzeń włosów nie da się odbudować, bo są trwałe, więc ten punkt   obietnic możemy włożyć między cudawianki i inne marzanny, ale nie da się ukryć, że włosy bardzo ładnie po niej wyglądają  Cudnie odbijają światło :)
Nie zauważyłam, żeby obciążała włosy.
Nie mam problemów z rozczesywaniem włosów po umyciu, więc nie jestem w stanie stwierdzić z autopsji, czy rzeczywiście pomaga, ale myślę, że może być w tym niezła.
Zdziwił mnie natomiast dość krótki skład, jak na odżywkę...

WYDAJNOŚĆ: opakowanie zawiera 300 ml odżywki i jest to moim zdaniem sporo. Używam jej często, a zostało jeszcze sporo, także wydajność jak najbardziej na plus.

Poj.: 300 ml
Cena: ok. 20 zł, ale często na promocji w SP.

powiększ


Bardzo porządny kosmetyk. Jeśli macie niesforne włosy, które potrzebują ujarzmienia i wygładzenia, to polecam spróbować i chapnąć ją na promocji :) Wiadomo, bez większych rewelacji, ale swoje zadania spełnia bardzo dobrze.

OGÓLNA OCENA: 4/5

Dziewczyny, a ja mam do Was pytanie- kończy mi się maska Alterry, czas w końcu na coś nowego i szukam jakiegoś fajnego, taniego zamiennika :)
Macie coś takiego? Coś nawilżającego i wzmacniającego.

Lubicie cienie Revlon? Nowe poczwórne paletki.

  • 9

Pod końca maja będzie można kupić w Polsce nowe poczwórne cienie ColorStay.
Nowe cienie mają przedłużoną do 16 godzin trwałość, a odcienie zostały dopasowane zgodnie z preferencjami  ustalonymi po szczegółowych badaniach konsumenckich.


Nowe cienie ColorStay™ 16 Hour Eyeshadow Quads zachwycają zupełnie nowym wyglądem. Po przeprowadzeniu szczegółowych badań wśród konsumentów dotyczących używania poszczególnych odcieni i kombinacji kolorystycznych, marka Revlon postanowiła stworzyć paletę z różnymi wielkościami cieni, które zostały proporcjonalnie dopasowane do potrzeb makijażu. Jasny, bazowy odcień jest największy, a pozostałe kolory nieco mniejsze. Dodatkowo, na odwrocie każdego opakowania znajduje się ułatwiająca makijaż mapa kolorystyczna.




Cienie Revlon ColorStay™ 16 Hour Eyeshadow Quad są dostępne w 8 wariantach kolorystycznych, pozwalających stworzyć makijaż na różne okazje. Każda paleta zawiera cztery wyraziste, jedwabiste cienie, które można dowolnie za sobą łączyć.

CECHY / KORZYŚCI / GŁÓWNE SKŁADNIKI:
•          Utrzymują się na powiece nawet do 16 godzin, nie rozmazują się, nie zbierają w załamaniach powiek, nie tracą koloru
•          Nowa formuła o jedwabistej strukturze pozwala łatwo łączyć ze sobą kolory
•          Każda paleta zawiera 4 cienie w różnych rozmiarach – proporcjonalnie dopasowane do potrzeb makijażu
•          Nowa paleta barw od odcieni prosto z wybiegów po klasyczne kolory została specjalnie skomponowana przez Gucci Westman (Światowa Dyrektor Artystyczna marki Revlon)


powiększ!



Precocious (510), Adventurous (515), Siren (525), Seductive (530),Inspired (540), Attitude (545), Enchanted (550) oraz Bombshell (565)

Nowością jest nie tylko trwalsza formuła cieni i opakowania, ale również Olivia Wilde w roli ambasadorki marki Revlon.





Wciąż jestem w posiadaniu jednaj paletki Revlon, nie moje kolory wprawdzie, ale pigmentację mają świetną!


A Wy miałyście już styczność z tymi czwórkami? :)



(źródło: materiały prasowe udostępnione przez Baltic Company, www.revlon.com)

Ciała stan fizyczny- diety, bańki, cellulity...

Ten wpis obiecałam już dawno.
Zanim dzisiaj przystąpię do nauki postanowiłam, mam nadzieję, że w syntetycznej formie, ująć wszystkie swoje spostrzeżenia, porażki i zwycięstwa.

Dawno dawno temu kupiłam bańki chińskie i miałam zacząć wielką antycellulitową walkę.
No i właściwie zaczęłam. Bańki, antycellulitowe olejki i oliwki, masaże drewnianymi szczotami i ćwiczenia.



Jak to jest z tymi bańkami?
Przede wszystkim- boli w ch.... yyyy no bardzo, bardzo! Zwłaszcza na początku. Po pierwszych masażach wylazły mi straszne sińce i  pękły mi ze dwa, trzy naczynka. Najgorzej było po wewnętrznej stronie ud. Na tyle źle, że po kilku dniach zrezygnowałam z masażu tej części. 
Jeśli jeszcze chodzi o ból to najśmieszniejsze jest to, że ciało po pewnym czasie przyzwyczaja się do tej masakry, ale psychika nie :D
Moje wewnętrzne ja za każdym razem było bardzo zaskakiwane i ból stawał się raczej psychiczny niż fizyczny.
Na początku są trudności z tym, żeby bańka cały czas była przyssana, zwłaszcza na pupie. Trzeba się porządnie wypiąć i wtedy masować :)
Używałam olejku antycellulitowego Alterra i oliwki antycellulitowej z Ziai. Oba kosmetyki bardzo fajnie nadawały odpowiedni poślizg- a to bardzo ważna część, bo bez tego można sobie krzywdę zrobić, a cały masaż będzie bezużyteczny.

No dobra, ale co z tego wyszło?
No właśnie kurcze, trochę nic.... Masowałam się półtora miesiąca, a efektów nie widziałam właściwie żadnych. Ok, skóra była bardziej jędrna, ale cellulit wciąż tak samo widoczny i niestety zniechęciło mnie to na tyle, że postanowiłam zrobić sobie tydzień przerwy, który niestety ciągnie się do dzisiaj. Próbowałam do tego wrócić raz czy dwa, ale bezskutecznie.


Dieta to kwestia, którą utrzymać udało mi się raz- w ubiegłoroczne wakacje, Jejjj jaka ja byłam z siebie dumna :D

Potem, kiedy byłam już super zadowolona z efektów trochę sobie popuściłam pasa, a jak zobaczyłam, że nie dzieje się nic złego, to odpuściłam całkiem.
I tak żarłam i żarłam, raz na jakiś czas podejmując śmieszne próby wrócenia na dobrą drogę. Oczywiście bezskutecznie. (O diecie możesz przeczytać tu KLIK)



Uwielbiam jeść, daje mi to masę przyjemności, na pewno za dużo :D



Na szczęście jest jedna rzecz, która mi wychodzi, którą uwielbiam, i dzięki której moja nadzieje jeszcze nie umarła :D
Ćwiczenia! Aż sama się sobie dziwię, jak łatwo przychodzi mi trening, ile przyjemności mi sprawia i jak relaksuje po całym dniu!
Na pewno dzieje się tak dla tego, ze są mega skuteczne i efektywne. Naprawdę, mój tyłek zmienił się nie do poznania, cały czas go macam, bo robi mi się taka śliczna krągła pupka.
O taka (mam nadzieję, że nikt nie poczuje się zniesmaczony :D )



Myślę, że jeszcze max dwa miesiące i moja będzie też taka piękna 
Znaczy się, mam nadzieję, bo niestety mój lewy pośladek ma pewien ubytek, który nie wiem, czy się odbuduje :(
Tak czy siak, w tej kwestii jestem z siebie dumna, a swoje ćwiczenia jeszcze raz Wam polecam (KLIK)

No dobra- nie masuję się, nie dietuję, więc co z moim ciałem?
Otóż o dziwo w zasadzie nic.
Nie przytyłam, talia mi się poszerzyła o jakiś centymetr no i cellulit jak był tak jest.
Także tragedii nie ma.

Ale obiecałam sobie, ze jak przeżyję ten bardzo ciężki tydzień na uczelni, to wracam do diety, hula hop i baniek oczywiście.
No a że wszystko wyszło sto razy lepiej niż sądziłam i mam jakiegoś takiego ogromnego powera, jestem zadowolona z życia ostatnio bardzo, mam motywację, to od dzisiaj właśnie zmieniam całkowicie harmonogram dnia.

Nie, nie jest to żadne odchudzanie na wakacje, bo na to w sumie trochę za późno i przede wszystkim nie uważam, żeby mi to było jakoż szczególnie potrzebne, ale chcę wykorzystać cały swój zapał.


Także pełna energii mam nadzieję, że uda mi się wytrwać tym razem, tak mi się chce to wszytsko robić, że szok :)

Na koniec może jeszcze raz zbiorczo kilka linków:

Jeśli macie jakieś pytania, odnośnie baniek, ćwiczeń, czegokolwiek, to piszcie, bo trochę nie wiedziałam, co napisać, żeby dać Wam znać, jak to się wszystko sprawuje :)




sklep Minti Shop, czyli 5% rabatu dla Was :)

  • 0


Ostatni już pościk dzisiaj :)
Właśnie dostałam maila od Minti Shop i pragnę Wam zakomunikować, że mam dla Was 5% rabatu na cały asortyment sklepu do końca maja :)

Minti Shop to nowy sklep internetowy, w którym możecie znaleźć ogrom lakierów Barry M (pamiętacie mojego błękitnaska, polecam!), pędzle Real Techniques czy też Sleekowe paletki :)

Aby skorzystać z promocji wystarczy wklepać kod "mintifb".

Aby przejść do sklepu kliknij w baner na górze posta :)
Minti Shop na facebooku- https://www.facebook.com/mintishop


Piękno muzyczne na dzisiejszy wieczór, och! ♥

Żeby się zmobilizować do pisania pracy na architekturę poprosiłam na fanpejdżu fejsbukowym o jakieś muzyczne propozycje, bo mi samej nic nie przychodziło do głowy.
Kasia zarzuciła mię piękną muzyką, którą już już miałam włączyć , kiedy to nagle trafiłam na to:



No i utonęłam.
Do tego stopnia, że musiałam się tym z Wami podzielić.
Uwielbiam Florence, jest niesamowita, a tym coverem, na żywo, tylko to udowadnia.
Kawałek jest boski, dużo dużo lepszy niż wszystkie poprzednie wersje tej piosenki, ta Drake'a i Rihanny zwłaszcza...

Polecam Wam wszystkim na dzisiejszy wieczór.

Jezu no przepiękne.

Majowa Aktualizacja Włosowa

Sesją sesją- taki post musi być :D
Niestety nie będę miała zbyt dużo nowych rzeczy do powiedzenia, bo ze względów praktycznych pielęgnacja znów była ograniczona.
Jednakowoż- dosyć marudzenia, przystąpmy do rzeczy.

Przede wszystkim, bardzo ważna rzecz- znowu ścięłam włosy!
Jakieś 10 cm, czyli mniej więcej tyle, ile urosło w wciągu ostatnich 3 miesięcy  (od ostatniego ścięcia).
Włosy są mniej więcej tej długości co właśnie w lutym.

Z jednej strony nie mogę się doczekać, kiedy w końcu odrosną, ale wydaje mi się, że nareszcie wycięłam już wszystkie zmasakrowane kosmyki.
Po lutowym ścięciu miałam jeszcze takich kilka pasemek na wierzchniej (bo gdzieżby indziej) warstwie włosów. Teraz już ich nie ma, w każdym razie nie są zauważalne póki co ani w dotyku, ani wizualnie.

Nie do końca byłam pewna, czy te włosy mają taką strukturę dlatego, że są "na widoku" i są bardziej narażone na zniszczenia i po prostu (niestety!) zawsze takie będą, czy może rzeczywiście jest to wina mojej masakrówy zwykłą metalową lokówką x lat temu...
Czas pokaże.

Także z tej kwestii jestem zadowolona, wiecie jakie przyjemne są włosy po ścięciu :)
Ale tęsknię bardzo za długością!
No i znowu pomarudzę na temat ich niezdyscyplinowania...
Fakt, są miękkie, gładkie i śliskie, ale za chiny nie chcą się ułożyć!
Przez to, że stały się zdrowsze i grubszetrochę bardziej przyklapnięte i nie chcą pomóc zrealizować mi wizji uczesania- czasem szlag mnie trafia, jak mam z nimi coś zrobić rano, a nie wychodzi :D
Mam nadzieję, że jak będą już dłuższe to się ogarną.

Na pewno już przez długi czas nie będę ich ruszać nożyczkami, teraz jest czas na to, by zdrowo rosnąć. Kończę butelkę wody brzozowej. Z dodatkiem hydrolizatu keratyny radziła sobie duuuużo lepiej, niż solo.
Wróciłam też do Calcium Pantothenicum.

Dokładnego przyrostu włosów oczywiście w tym miesiącu nie będzie, bo włosów i tak nie ma, ale było to pewnie około 3 cm, skoro odcięłam 10 cm po 3 miesiącach :)

Kondycja
  • Wypadanie- 2, 3 włosy przy czesaniu; 
  • minimalna ilość rozdwojonych końcówek, raczej są w górnych warstwach; 
  • włosy miękkie, gładkie, śliskie i pięknie lśniące, uwielbiam to w nich :)


Kosmetyki.
  • Szampon: Barwa Ziołowa- szampon pokrzywowy, 
  • Ce Ce Med szampon z jedwabiem, 
  • Rossmann Babydream.
  • Odżywka: Isana z olejkiem Babassu, 
  • Ce Ce Med odżywka z jedwabiem, 
  • Joanna Balsam nawilżająco- wygładzający z Apteczki Babuni miód i proteiny mleczne (b/s), 
  • Joanna Naturia z lnem (b/s)
  • Maska: Aletrra Granat i Aloes
  • Olej: kokosowy Vatika, 
  • oliwka antycellulitowa Ziaja
  • Półprodukty: hydrolizat keratyny, 
  • mleczko pszczele w glicerynie
  • Wcierka: woda brzozowa(+ hydrolizat keratyny)
  • Inne: Ha Pantoten Optimum-suplement diety

No i  oczywiście zdjęcie, bo czymże byłby bez niego ten post :)



Mimo tych wszystkich utyskiwań jestem zadowolona ze stanu włosów, ale to pewnie zasługa tego ścięcia.
Jestem wręcz miło zaskoczona, bo przez ostatni miesiąc olejowałam włosy 2 (słownie: dwa) razy!
Są gładkie, a dość gęste  już natury, co najbardziej widać na końcach, gdzie się kumulują i nawarstwią :)
Niestety nie mogę się cieszyć ładnie układającymi się włosami, albo chociaż prostymi. Myślę, że wtedy efekty byłyby na zdjęciach lepiej widoczne, a tak cóż, musicie oglądać powyginane we wszystkie strony końcówki, które wyślizgnęły się spod gumki :D

Celem jest teraz rośnięcie i utrzymanie obecnej kondycji włosów.
A Wam jak idzie? Czy Wasze włosy też odczuwają trudy sesji? :D

Szampon do włosów suchych Ce Ce Med z jedwabiem

  • 14
Życie blogerskie sprawiło, że moja włosowa pielęgnacja w przeciągu pół roku zmieniła się o 180 stopni.
Wszystko jest bardziej naturalne, mniej napakowane chemią, ale tak się złożyło, że w konkursie u Barw Wojennych wygrałam zestaw Ce Ce Med Silk- szampon i odżywkę.



No i postanowiłam sobie poużywać...
Co z tego wynikło?



CE CE MED SILK SHAMPOO, szampon do włosów suchych

Producent:
Szampon z jedwabiem przeznaczony do włosów suchych. Głęboko nawilża włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Wygładza powierzchnię włosa i dodaje mu elastyczności. Przywraca połysk i zdrowy wygląd.

(źródło: wizaz.pl)

kliknij, żeby powiększyć
 

OPAKOWANIE: kartonik, a w kartoniku butelka z bardzo cwanym zamknięciem! Strasznie je polubiłam, mam teraz takie w peelingu od Oriflame. Takie wiecie, że z jednej strony trzeba nacisnąć, a z drugiej się podnosi i pokazuje się otworek, z którego leci szampon :D Bardzo praktyczne pod prysznicem i bezpieczne da paznokci. Ogólnie opakowanie jest poręczne.

KOLOR:  biało- żółtawy- perłowy.
ZAPACH: kosmetyczno- chemiczny, ale przyjemny, choć bardzo bardzo delikatny.

KONSYSTENCJA: dość gęsty, ale fajnie się pieni, dobrze rozprowadza na włosach. Łatwo się spłukuje.


EFEKTY: szampon jest bardzo przyjemny w użyciu, rzeczywiście pozostawia włosy miękkie i gładkie, no super, no ale to już "zasługa" składu... Włosy są dokładnie umyte dobrze się rozczesują. 
Tylko kurcze, w moim przypadku ma jedną straszną wadę.
Przeraźliwie obciąża włosy, na masakrę!
W życiu nie miałam tak przyklejonych do głowy włosów. A że ja z reguły mam problem z przyklapniętymi włosami, to ten szampon zdwaja tylko ten efekt.
No niestety, zabija to wszystkie zalety...

WYDAJNOŚĆ: dzięki konsystencji bardzo wydajny. Potrzeba bardzo mało, żeby porządnie umyć włosy, nawet te bardzo długie.

Poj.: 300 ml
Cena: ok. 25 zł, ale niemal cały czas produkty Ce Ce Med są na przecenie w SP.


Jeśli nie macie problemów z objętością, to polecam spróbować, zwłaszcza na promocji :)
Ale jeśli tak, jak ja macie ciężkie z natury włosy, to zdecydowanie odradzam- jest zbyt ciężki.

OGÓLNA OCENA: 3/5


Używałyście tych kosmetyków? Może jakiejś innej serii? Zawsze mnie ciekawiła ta z algami... :)

Nowe eyelinery i mini lakiery Artdeco

  • 11

Nawiązując do najnowszych trendów kolorystycznych marka Artdeco stworzyła na sezon wiosna/lato 2012 niezwykłą kolekcję mini lakierów!
Cena detaliczna: 19,50 zł (4ml)
















Liquid Star Liner
Eyeliner do oczu
       precyzyjny aplikator oraz bogata w pigmenty formuła zapewnia łatwe i szybkie wykonanie kreski na powiekach
       nie zawiera olejków mineralnych ani parabenów
       odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach oraz noszących szkła kontaktowe
       wodoodporny
       dostępny w 6 kolorach: 01 black, 04 timber, 09 sapphire, 20 turquoise, 26 blue, 32 lilac
Cena detaliczna: 49,50 zł








Long Lasting Liquid Liner
Eyeliner do oczu w pisaku
       specjalny, nylonowy pędzelek umożliwia łatwe i precyzyjne narysowanie kreski
       intensywny kolor długo utrzymuje się na powiece i sprawia, że makijaż wygląda efektownie przez cały dzień
       szybko wysycha i jest odporny na ścieranie
       bezzapachowa formuła
       dostępny w 4 kolorach: 01 black, 03 brown, 06 green, 08 blue
Cena detaliczna: 49,50 zł






I jak Wam się podoba nowa kolorystyka?
Ja się zakochałam w pierwszych czterech lakierach i fioletowym eyelinerze :)

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez Baltic Company)

Barwne lato z Isadora Papagayo

  • 7
Choćby nie wiem jak modne były pastele, latem i tak wybijają się mocne, żywe kolory.
Marka IsaDora zainspirowana wielobarwnymi egzotycznymi papugami stworzyła letnią kolekcję- PAPAGAYO.





Nawilżający błyszczyk do ust
Moisturizing Lip Gloss kolor nr 17 Honeysuckle oraz 32 Mandarine
Cena detaliczna: 53 zł



Nawilżająca pomadka do ust
Perfect Moisture Lipstick kolor nr 165 Honeysuckle oraz 157 Juicy Peach
Cena detaliczna: 53 zł



Konturówka do ust
Perfect Lipliner kolor nr 35 Tropical Pink  oraz 14 Coral Glow
Cena detaliczna: 35 zł



Wypiekane cienie do powiek
Eyeshadow Trio kolor nr 89 Treasure Island
Cena detaliczna: 51,50 zł


Metaliczna kredka do powiek
Twist-up Metallic Eye Pen kolor nr 49 Blue Hawaii oraz 50 Paradise Green
Cena detaliczna: 42zł



Tusz do rzęs w niebieskim kolorze
Twist-up Metallic Eye Pen kolor nr 49 Blue Hawaii oraz 50 Paradise Green
Cena detaliczna: 62zł



Lakiery do paznokci
Wonder Nail Wide Brush
Kolory:
-          732 Papagayo Blue
-          733 Paradise Green
-          734 Bird of Paradise
-          735 Hot Hibiscus
Cena detaliczna: 31 zł



Cienie i kolorowe tusze do rzęs to zupełnie nie moja bajka, ale ustowe kosmetyki znowu mi przypadły do gustu kolorystyką - mandarynkowy błyszczyk- cudny :)

Dalej jesteście tak zrażone po tej aferze, czy powoli Wam przechodzi? :)
Mnie to nie dotyczy, więc ze swojej strony mówię, że szminki z przyjemnością bym przygarnęła :D

(źródło: materiały prasowe udostępnione przez Baltic Company)

Obserwują