Muzyczny wieczór odc. 6- Bitter:Sweet

  • 2
Nie wiem, jak mogłam nie znać wcześniej tej muzyki.
Trafiłam przypadkiem na jeden kawałek na Chilli Zet i wpadłam na baaardzo długo.

Uwielbiam tego typu klimaty. Nie bez powodu lubię Michaela Buble.
Tutaj całą robotę robi głos wokalistki.
Całość, zwłaszcza The Mating Game utrzyma w nieco "bondowym", jak ktoś trafnie ujął w konetarzach na yt" stylu.

Bardzo przyjemne melodie na spokojne wieczory pod kocem, z herbatą, ale i do potańczenia :)




















Włosowa aktualizacja, czyli dużo nowości

Wrzesień był jednym z najgorszych miesięcy dla moich włosów. Nie tyle dla ich kondycji, bo w tej kwestii niewiele się zmieniło, ale niestety niedługo po wpisie sierpniowym zaczęło mi się sypać z głowy.
Wybierałam je garściami z grzebienia, szczotki, z podłogi i podczas olejowania.
Straszne to było.
Nie wiem, w czym tkwi przyczyna. Dieta mi się nie zmieniła. Stres związany z wrześniowym egzaminem?
Czy po prostu jesień?
Nie wiem, ale na szczęście już jest lepiej.

Włosy są w dobrej kondycji- wydają się być mocne, gładkie, śliskie i nawilżone. Bardzo ładnie lśnią.
Kiedy mają bardzo dobry dzień są mięsiste i mocno dociążone.
Kiedy gorszy mają tendencję do szorstkości na jednym nieszczęsnym paśmie, z którym ogólnie nie wiem, co się dzieje, bo ma zupełnie inną strukturę niż reszta włosów.
Teraz wypadają już dużo mniej, sytuacja się dość szybko uspokoiła, co mnie pozytywnie zaskoczyło.


Jak zauważyłyście na pewno nie raz, używam bardzo niewielu produktów: jedna maska, jedna odżywka itd.
W tym miesiącu było o wiele bardziej różnorodnie. Zwłaszcza pod koniec.

Szampon: Barwa Ziołowa Tataro- chmielowa, Płyn do higieny intymnej Intimelle
Odżywka: CeCe Med z jedwabiem, Balea do włosów suchych i zniszczonych brzoskwinia + proteiny mleczne
Maska: Alterra do włosów suchych i zniszczonych z aloesem, Fluid keratynowy z serycyną Artego
Olej: Balsam do ciała z masłem shea Organique, 100% Masło Shea Naturando
Suplement: Humavit Skrzyp i pokrzywa
Wcierka: Revitacell Hair Therapy kuracja w amupłkach
Inne: laminowanie żelatyną x2, siemię lniane x2

Wygląda na to, że Humavit w połączeniu z Revitacellem zahamował wypadanie włosów. 
Odstawiam teraz Humavit żeby ocenić działanie samej wcierki.

Jak widzicie wkroczyłam w świat mycia włosów płynem do higieny intymnej :D
Póki co jestem zadowolona. Włosy są dobrze oczyszczone. Płyn nie pieni się tak dobrze jak szampon i nie nadaje się do zmywania oleju u mnie, ale jestem na "tak" i na pewno będę to praktykować.
Balea nie powaliła mnie na kolana. Na razie mam o niej takie zdanie jak o odżywce z olejkiem babassu z Isany.
Fluid keratynowy jest genialny. Jest to w zasadzie "zabieg" na włosy, ale jestem nim zauroczona. Nadaje włosom niesamowitą gładkość i miękkość.
W skład się jeszcze nie zagłębiałam, ale spodziewam się tam dawki silikonów.
Nie jestem ich zagorzałą przeciwniczką, moje włosy ich potrzebują trochę, więc myślę, że na pielęgnację tym fluidem spokojnie mogę sobie pozwolić raz w tygodniu.
Czyste masło shea uwielbiam, czego objawem jest to, że prawie już go nie ma.
Revitacell zaskoczył mnie niemile konsystencją. Ma gęstość odzywki do włosów, przez co gorzej jest go rozprowadzić na skórze wody, niż klasyczną wodnistą wcierkę. Dużo kosmetyku zostaje też w ampułce, a patrząc na cenę, to spore marnotrawstwo.
Włosy laminowałam żelatyną wiele razy i na pewno nie zrobię tego już nigdy więcej.
Efekty mnie nie powalały, a sam proces jest dla mnie na tyle nieprzyjemny, że odpuszczam.
Zwłaszcza, że siemię lniane przekonuje mnie dużo bardziej, zarówno tym, co robi z włosami, jak i samym użytkowaniem.

Przyrost włosów minimalny niestety w tym miesiącu :(




sierpień/wrzesień

Minęło już 10 miesięcy odkąd zmieniłam pielęgnację włosów.

Za dwa czeka mnie więc dość spore podsumowanie.
Jestem ciekawa, jak wypadnie porównanie włosów.



Zmywacz do paznokci w żelu

  • 27
Na poczatku chciałabym Was serdecznie przeprosić, że tak tu jestem rzadko, niesystematycznie itd., ale na poczatku tygodnia nie miałam internetu, dzisiaj z wygnania wraca M. i przestanę być w końcu słomianą wdową, od wtorku uczelnia więc w sumie też nie wiem, jak będzie wyglądała moja tu obecność w najbliższych dniach, ale naprawdę się staram! :)
 
Dzisiaj recenzja raczej z tych krótszych, bo i ile można gadac o zmywaczu do paznokci?
Gdyby był zwyczajny notka pewnie by się wcale nie pojawiła.
 
No ale ten jest w nietypowej, choć ostatnimi czasy juz coraz bardziej popularnej, formie.
 
SIMPLE BEAUTY ZMYWACZ DO PAZNOKCI W ŻELU

OPAKOWANIE: butelka z zakrętką, przezroczysta, wszystko widać, dizajn "taki se", ale w zasadzie nie wiem, co można zarzucić opakowaniu od zmywacza do paznokci. Otwór jest w sam raz, nic się nie przelewa. Plastik z tych miększych.
KOLOR: Przezroczysty z fioletową poświatą, że się tak wyrażę.
ZAPACH: śmierdzi, ale na pewno duużo mniej od klasycznego zmywacza.
KONSYSTENCJA: no tu jest to całe "halo", o które się rozchodzi. Zmywacz nie ma konsystencji wody, a rzadkiego żelu. Nie przesiąka przez wacik i nie leci po paluchach, co jest dla mnie ogromnym plusem, chodź jeśli nalejemy go za dużo może spłynąć.
EFEKTY: Jeśli to właśnie odmienna konsystencja sprawiła, że uznaję go za najlepszy zmywacz, jaki do tej pory miałam, to jestem absolutnie na TAK.
Działa błyskawicznie, od razu ściaga lakier z paznokcia, nie trzeba przykładac wacika i chwilę czekać aż malowidło nasiąknie. Nie rozmazuje też lakieru po palcach, co zdarza mi sie zawsze w przypadku intensywniejszych kolorów (z czerwieniami różnie bywa, jak wiadomo...).
Do tego nie przesusza paznokci i skórek i jest baaardzo wydajny.
 
Poj./ Cena: 150ml/3-4 zł
 
Mój chemik z liceum zawsze się dziwił, dlaczego tego typu preparaty nazywane są zmywaczami do paznokci, tak jakby to ich kobiety chciały się pozbyć, a nie lakieru :D
 
Simple Beauty znajdziecie w mniejszych drogeriach/kioskach. Lakiery i ogólnie kolorówka :)
 
OGÓLNA OCENA: 5/5

Uwaga! Balea we Wrocławiu!

  • 66
Tak właśnie, wczoraj odkryłam, wymacałam i oczywiście kupiłam w naszym pięknym mieście odżywkę do włosów Balea.
Gdzie?
Hala Targowa Tęcza, przy ulicy Bajana. Sklepik się nazywa Chemia u Pawła.
Mają szampony, odżwyki (do suchych i zniszczonych włosów, nabłyszczająca i jeszcze jakaś, niestety nie pamiętam).
Widziałam też balsamy do ciała i chyba jakies pianki? Nie jest tego dużo, ale przynajmniej można wypróbowac i wyrobić sobie jakiekolwiek zdanie.
Za odżywkę dałam 6.50zł, więc relatywnie tanio, choć nie tak, jak "zagranico".
Jesli już zapuścicie się w te rejony to zajrzyjcie do Pepco, jest bardzo niedaleko (obok Rossmannn). W drodze powrotnej polecam też zahaczyc o Naturę w Astrze. Mają dużo olejków Green Pharmacy i masę przecenionych szminek.
Dziewczyny, jeśli macie jakieś miejsca gdzie można kupić kosmetyki Balea we Wrocławiu (może gdzieś jest Alverde?!) to napiszcie mi tu koniecznie! :)
Może takich miejsc jest więcej i stworzyłybyśmy jakąś listę?

Lista:
1. Hala Targowa Tęcza, ul. Bajana
2. Hala Targowa Gaj, Świeradowska
3. (kultowy, przeze mnie znienawidzony ;p) tzw. Plac przy Dworcu Świebodzkim, pl. Orląt Lwowskich
4. okolice Młyna i Korony
5. CH na ul. Wawrzyniaka 2 ( róg Krzycka, Krzyki) II piętro- stoisko z kosmetykami z Niemiec
6. Dom Handlowy Lotos, pl. Legionów, sklep z chemią niemiecką
7. Pasaż Zielińskiego ul. Swobodna 37, stoisko 15.5 (albo 15.4 :D )
8. Hala Kupców Perła, ul. Widna

Co siedzi w Twoim kremie na cellulit?

  • 30
Współczesne Kobiety są na tyle świadome i niegłupie, że nikt im nie wmówi, że samym kremem zwalczą cellulit, z którym zresztą zmaga się zdecydowana większość płci pięknej. Niezależnie od tego, czy ma lat 15 czy 45, czy nosi rozmiar 34 czy 44.
Mam wrażenie, że cellulit stał się taką naszą chorobą cywilizacyjną, z którą wiele z Nas jest w stanie się pogodzić, może nawet zaprzyjaźnić ;)
Niemniej jest to raczej rzecz niepożądana, a nieszczęśliwe "posiadaczki" są gotowe na poświęcenia, byle się jej pozbyć.

Krem kremowi jednak nierówny, a ponieważ sama zaczęłam się interesować składnikami czynnymi w nich zawartymi, głównie tymi naturalnymi, pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat składów tych najpopularniejszych preparatów.

Na początku, jak to już kiedyś pisałam, należy pamiętać, że cellulit to nie to samo co cellulitis. To drugie to choroba skóry, do leczenia dermatologicznego, natomiast "pomarańczowa" skórka tworzy się w wyniku złego działania układu limfatycznego.
Normalne "zdrowe" komórki tłuszczowe są wielkości ziarenek ryżu, natomiast te skażone toksynami i odpadami przemiany materii powiększają się do rozmiarów groszku!

Istnieją 3 stadia cellulitu-
1. niewidoczny gołym okiem, dopiero po mocnym ściśnięciu skóry rękami widzimy nierówności.
2. widoczny najlepiej w pozycji siedzącej, kiedy rozluźnimy mięśnie nóg. 
3. widoczny gołym okiem nawet w pozycji stojącej. Wtedy najlepiej pasuje określenie "pomarańczowa skórka" czy też nawet kalafior...

Na pewno zauważyłyście, że faceci bardzo rzadko miewają cellulit. Dlaczego? Wpływ na rozwój cellulitu w ok. 75% przypadków ma estrogen, czyli typowo żeński hormon ;)

W przypadku walki z cellulitem ważna jest oczywiście dieta, ruch i masaże, ale to tematy na zupełnie inne historie, tutaj miałam się skupić na naszych wspomagaczach, czyli kremach, żelach, serach i innych tego typu specyfikach, które dają nam jakieś takie psychiczne poczucie, że coś z tym paskudztwem robimy i nie siedzimy z założonymi rękami :)

Marki kosmetyczne prześcigają się w wymyślaniu nazw super kompleksów pomagających spalać tkankę tłuszczową. Brzmią kosmicznie i nikt tak naprawdę nie wie, czym są. Na drugim miejscu wspominane są zazwyczaj te bardziej naturalne składniki, czyli wyciągi roślinne- na tym chciałabym się właśnie skupić.

Tego typu substancje łatwo podzielić na 4 grupy: niszczące złogi komórek tłuszczowych, stymulujące krążenie w partiach objętych cellulitem i dotleniające, ułatwiające drenaż oraz ujędrniające.

Przykładowo:




Jak łatwo się domyślić, znając takie zestawienie składników możemy na ich podstawie dobrać specyfik odpowiedni do naszych potrzeb, a raczej broń na zwalczenie naszego osobistego cellulitu.
Łatwo też zweryfikować obietnice producenta- czy krem ujędrniający rzeczywiście ma czym ujędrniać a drenujący czym drenować.

Na tapetę weźmy popularne kosmetyki- Eveline, Ziaja, Lirene, Bielenda (z tych tanich) i Vichy i Elancyl z droższych.
NIE BIORĘ POD UWAGĘ SUBSTANCJI NAWILŻAJĄCYCH, CZY ZŁUSZCZAJĄCYCH, KTÓRE MAJĄ POMÓC WNIKNĄĆ GŁĘBIEJ I SZYBCIEJ SKŁADNIKOM CZYNNYM. OZNACZONE SĄ JEDYNIE SKŁADNIKI WG POWYŻSZEJ KLASYFIKACJI.



Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające antycellulit

Zawarty w kosmetyku i opracowany wyłącznie w celu rzeźbienia i ujędrniania ciała kompleks Lipocell-Slim i L-karnityna przyśpieszają metabolizm, efektywnie redukując podskórną tkankę tłuszczową. Przyjemne uczucie chłodzenia towarzyszące aplikacji jest gwarancją natychmiastowego działania serum. 
Już po 2 tygodniach stosowania: 
- redukcja cellulitu o 60% 
- zmniejszenie obwodu ud do 3 cm 
- skóra aksamitnie gładka, elastyczna i jędrna. 
Maksymalne efekty osiąga się stosując jednocześnie wszystkie 3 preparaty wyszczuplające 3D SLIM EXTREME 1. żel, 2. serum, 3. krem. 

16zł/200 ml
Hedera Helix to bluszcz, zapomniałam napisac ;)

Ziaja, Rebuild Odbudowa Skóry, Serum drenujące `Reduktor cellulitu`
Poprawia drenaż wody w głębszych warstwach skóry. Wyraźnie zmniejsza retencję wody. Przyspiesza spalanie substancji lipidowych. Redukuje grubość tkanki tłuszczowej. Wyraźnie zmniejsza cellulit i modeluje kształt sylwetki.
Zawiera harmonijne połączenie kwaitowo-orientalnej kompozycji kumquatu, kwiatów Davana, drzewa Massoina i cynamonu z dzikością anyżu.

Składniki aktywne:

- glaucyna
- koenzym A
- L-karnityna
- ekstrakt z ananasa
- ekstrakt z bluszczu
- ekstrakt z rozmarynu
- ekstrakt z morszczynu
- ekstrakt z gorzkiej pomarańczy 


14zł/ 150 ml
na czarno zaznaczyłam substancje, które wymienia producent, aby było widać, gdzie znajdują się w składzie.
fucus vesiculosus- morszczyn, citrus-pomarańcza

Vichy, Celludestock, Soin Amincissant Avancé (Zaawansowana kuracja zwalczająca cellulit i zbędne centymetry)

Pierwsze efekty widoczne już po 7 dniach.

Cellu Destock to zaawansowana kuracja zwalczająca cellulit i zbędne centymetry, przyśpieszone wyszczuplanie w strefach odpornych na działanie diety. Widoczna interwencja w strefach gromadzenia się tłuszczu i uporczywego cellulitu, dzięki połączeniu: Czystej kofeiny, o wzmocnionym działaniu dzięki 5% stężeniu, aby wywołać spalanie lipidów. Lipocidine- aktywator lipolityczny, stymulującego wydzielanie proteiny odpowiedzialnej za eliminację tłuszczy w czasie restrykacji kalorycznych poprzez nasilenie spalania tkanki tłuszczowej oraz spowolnienie powstawania nowych komórek tłuszczowych. Uzupełniających składników aktywnych o działaniu złuszczającym, ułatwiającym penetracje kofeiny, wygładzających i nawilżających skórę.

100 zł/ 200 ml

osobiście- jestem w szoku. Najdroższy kosmetyk, a taki marny skład....

Elancyl, Cellu Slim (Preparat antycellulitowy)

Preparat pielęgnacyjny zwalczający nawet uporczywy cellulit, który łączy w sobie działanie cekropii i kofeiny – dwóch aktywnych składników eliminujących wszystkie, nawet najbardziej oporne typy komórek tłuszczowych.
Nowy, opatentowany składnik aktywny o właściwościach wykazanych przez fitochemików Pierre Fabre
Nowe działanie eliminujące wszystkie rodzaje tłuszczów za sprawą wyjątkowego połączenia cekropia + kofeina. Cudownie aksamitna konsystencja, by stosowanie było momentem przyjemności oraz kwiatowy zapach, by pobudzać zmysły dzień po dniu.
Udowodnione działanie wyszczuplające już po 7 dniach.

90zł/ 20 ml


Bielenda, Pomarańczowa Skórka, Termoaktywny koncentrat antycellulit

Termoaktywny koncentrat to silnie działający preparat, który skutecznie walczy z objawami nadwagi oraz cellulitem. Widocznie redukuje nawet zaawansowany cellulit, zapobiega jego powstawaniu oraz uporczywym nawrotom. Kosmetyk delikatnie rozgrzewa skórę, dzięki czemu błyskawicznie wnika w jej głąb, skutecznie dociera do zmagazynowanego tłuszczu i przyspiesza jego spalanie. Poprawia mikrokrążenie, zapobiega ponownemu odkładaniu się tkanki tłuszczowej, wyszczupla i modeluje sylwetkę, doskonale ujędrnia i nawilża skórę. Wysokie, zapewniające skuteczność stężenie składników aktywnych o udowodnionym działaniu antycellulitowym i wyszczuplającym dodatkowo usprawnia proces rozbijania cellulitu i spalania tkanki tłuszczowej, który trwa jeszcze wiele godzin po aplikacji.

Efekt: widoczna redukcja cellulitu i tkanki tłuszczowej, doskonale wymodelowane, jędrne, gładkie i sprężyste ciało.

15zł/ 175 ml



Lirene Dermoprogram, Stop Cellulit, Antycellulitowe serum ujędrniające na noc
Antycellulitowe serum ujędrniające na noc opracowane zostało aby wspomagać redukcję cellulitu, wyszczuplać i modelować sylwetkę. Kompleks substancji aktywnych Slim&Shape szybko i skutecznie pobudza metabolizm komórkowy zmniejszając widoczność cellulitu. Zawartość substancji o działaniu wyszczuplającym i ujędrniającym, przyspiesza modelowanie partii ciała dotkniętych zaawansowanym cellulitem.
100% badanych oceniło, że skóra bezpośrednio po użyciu serum jest:
- wygładzona,
- elastyczna,
- nawilżona,
- miękka w dotyku.
Stosowanie: lekko masując rozprowadzić preparat na umytej i osuszonej skórze ciała. Stosować 1 raz dziennie, wieczorem. 


17 zł/ 200 ml


Ziaja- bardzo na plus- wszystkie czynne składniki są w pierwszej części składu, są też zróżnicowane. Na wizażu bardzo pozytywne recenzje.
Vichy? Cóż, szkoda gadać. Nie wiem, czy sama ta kofeina, nawet jeśli ma wysokie stężenie i pomaga jej dobry złuszczacz, może działać tyle, ile obiecuje producent. No i ten alkohol i barwniki...:x
No ale oceny na wizażu odpowiednio niskie.
Czyżby substancje, o których chciałam stworzyć ten post, rzeczywiście mają taką moc?

Co o tym myślicie Dziewczyny? Używałyście któregoś z wymienionych produktów? Jak się sprawdzały? Myślicie, że warto sprawdzać, to czy w kosmetykach antycellulitowych znajdują się takie naturalne ekstrakty, a jeśli tak, to w której części składu?

P.S.
To mój pierwszy tego typu post, więc jeśli bardziej zaprawione w tego typu bojach Czytelniczki widzą gdzieś błąd- niech krzyczą! :)

DIY: ćwieki razy 3

  • 26
Ćwiekowe detale mnie mocno przyciągają.
We wszystkim.
Jako że jestem spłukana i póki co nie szykuję żadnych zakupów postanowiłam odświeżyć to, co już mam.
Nie chciało mi się zamawiać ćwieków na allegro i czekać aż dojdą, więc szybko wybrałam się do lumpa po pasek. No i miałam szczęście.
Znalazłam paseczek ze złotymi, dużymi ćwiekami i z mniejszymi brudno-srebrnymi.
Od razu przystąpiłam do dzieła i ozdobiłam czarną koszulę, ulubioną dżinsową kurtałkę i kremową sweterko- bluzkę
Zabieg jest bardzo prosty- ja potrzebowałam mocnych nożyczek/kombinerek do tego, żeby najpierw wyciągnąć ćwieki z pasków. Jeśli macie świeżutkie- "kupne"- ten etpa pracy Wam odpada, wystarczy je tylko umocować, tam gdzie tylko się akurat zachce :D
Mały gadżet, a dużo zmienił :)




Miłej soboty Babeczki ;)

Nieudany atak na wągry

  • 42
Mój nos od zawsze był kolonizowany przez liczne plemię czarnuchów.
Kropka na kropce.
Jak to w każdej mniejszej czy większej społeczności przyrost naturalny czasem jest dodani, czasem ujemny.
Niestety odkąd moja cera zbliża się do tłustej jest ich coraz więcej. Nie pomagały mi żadne kosmetyczne specyfiki, więc postanowiłam sięgnąć bo preparat samoróbkę, czyli mieszaninę petroleum i olejku pichtowego.

Zmieszałam 10 ml olejku i 40 ml petroleum (proporcja zawsze 1:4).
Całość jest tonikiem, którym przecierałam cerę rano i wieczorem. Mikstura bardzo mocno pachnie, a raczej niestety śmierdzi. Myślę, że bardziej wrażliwe osoby mogą mieć problem z tym aromatem.

Tonik ma jednak głęboko oczyścić skórę i wszystko z niej wyciągnąć. Naczytałam się sporo o brudnych wacikach, a u mnie? Nic. Nic absolutnie przez calutki miesiąc.
Ani zaskórników więcej ani mniej. wacik ani razu nie był brudny.
No i nie wiem, w czym tkwi przyczyna :(

Co sprawdziło się u Was? Chcę jeszcze popróbować zanim sięgnę po leki na receptę...

Biżuteryjne odkrycie- House of Mima

  • 26
Zawsze uważałam, że Glam Rock to styl stworzony dla mnie.
Od małego podobają mi się skórzane ramoneski, jeśli mają jakiś ćwiekowy detal, to tym lepiej dla nich.
Moim zdaniem jest to niesamowicie seksowne. Serio.
Uwielbiam. 
Nie wiem tylko, dlaczego niczego takiego nie mam?
A widzę się przecież w myślach  tyle razy w szpilach, kurtce, obcisłych czarnych spodniach, z nieśmiertelną czerwienią na ustach i rozwianymi włosami.
Och i ach!

Dzisiaj trafiłam do tego sklepu i język mi do pupy ucieka!

Zajrzyjcie koniecznie- HOUSE OF MIMA







Trochę nowości

Dzisiaj post trochę o niczym.
Bardziej zdjęciowy niż treściowy.
Odebrałam już chyba wszystkie paczki, nazbierało się tego trochę, a że dawno nie było tego typu posta, to wrzucam to wszystko w kupie :)






Niektóre z produktów już w fazie testów, inne czekają w kolejce.
Jesteście czegoś szczególnie ciekawe?
Piszcie ;)

So Sweet Blog Award

W natłoku blogowych afer, tych większych i mniejszych, takie akcenty wydają się być nadzwyczaj miłe.
Od kilku dni już chyba So Sweet Blog Award hula po blogosferze i do mnie dotarły dwa wyróżnienia: od Agaty i Ivony, którym serdecznie dziękuję ;)



Teraz ja mam za zadanie wskazać 5, 10 lub 15 blogów, którym chciałabym przypiąć tę uroczą odznakę.,
Zadanie jest cholernie trudne, nie mam pojęcia jak wyselekcjonować te kilka blogów.
Wydaje mi się, że 15 jest jeszcze trudniej wybrać niż 5, więc na tej minimalnej ilości się skupię.

Żeby było łatwiej wyznaczyłam pseudokategorie....



PIELĘGNACJA
IDALIA BLOGUJE BEAUTY BLOG, jeden z pierwszych blogów, które zaczęłam czytać regularnie. Zawsze znajdę tu porady, wskazówki i kosmetyki, które najlepiej trafiają zarówno w moje gusta jak i potrzeby. Mam duży sentyment, a Idalia piękne włosy :)

MAKIJAŻ
CANDY KILLER MAKE UP, mimo że sama się zbytnio nie maluję jeśli chodzi o oczy, to pasjami oglądam dzieła innych Dziewczyn. Mam kilka swoich ulubionych, ale to ten Cukierek prezentuje w większości to, co mi się podoba. Stonowane makijaże sama chętnie bym nosiła, a te barwne zachwycają doborem kolorów i blendowaniem... Ach, umieć robić takie cuda :D

WŁOSY
KOSMETYCZNE ALTER EGO, czyli piękne rude włosiska, przyjemne proste wskazówki. Bardzo pomocny był i jest dla mnie Dziennik Pielęgnacji Włosów, który niestety ostatnio trochę stanął w miejscu. Marzę o tym, żeby moje włosy były znowu tak długie :) No i do tego piękne paznokcie :)

DESIGN
ONE LITTLE SMILE, blog w zasadzie o wszystkim, powalający mnie jednak pomysłami na design bloga w całości, jak i poszczególnych jego części i samych wpisów. Uwielbiam tę spójną, minimalistyczną estetykę. Dzięki Pauli poznałam również program PicMonkey, z którego ostatnimi czasy czerpię garściami, więc jeśli stwierdzicie kiedyś, że coś jest podobne, to właśnie przez ten program ;p

GRAND PRIX
BEAUTY ICON, zawsze się zastanawiam, czy BI Agaty przypisywać jeszcze do blogów, czy już do prawdziwie profesjonalnych stron. BeautyIcon to dla mnie miejsce, w którym mogę siedzieć całymi dniami i wgapiać się w niesamowite zdjęcia. Zawsze wypatrzę sobie jakąś cudowną szminkę, która na tych lśniących fotografiach wydaje się być jeszcze bardziej kusząca :D
Do tego wygląd bloga, czytelny podział na kategorie, dbałość o każdy szczegół i świeżutkie newsy ze świata kosmetyków.
Absolutnie pozycja obowiązkowa :)

Najchętniej skopiowałabym tu całego blogrolla i każdej z Was Dziewczyny wkłuła te odznakę, gorace uściski dla wszystkich :*

Szminki w lakierze Shiseido na ustach

  • 49

Takiego oto "probaska" miałam okazję dostać podczas spotkania w perfumerii Frivole Prestige.
Bardzo fajna rzecz, naprawdę, kosmetyku jest na jakieś2-3 użycia, a aplikator jest bardzo przyjemny w użyciu, na pewno zostawię go sobie na zaś :)

Nowy lakier do ust Shiseido łączy intensywność pomadki z prostotą stosowania błyszczyka. Bogate pigmenty tworzą głębokie nasycenie koloru, długotrwały połysk zapewnia maksymalne wygładzenie ust. To magia wyrazistych ust za jednym pociągnięciem aplikatora.


Dick Page, Dyrektor Artystyczny Shiseido

Odcieni jest 8, próbka zawiera natomiast 3.
Muszę powiedzieć, że baaardzo mi się podobają, nawet Portrait, czyli typowy nudziak,wypadł całkiem nieźle.

Poniżej chciałabym Wam pokazać, jak te trzy odcienie prezentują się na ustach. Na dodatkowych zdjęciach natomiast możecie zobaczyć propozycje makijażu Dicka Page'a z użyciem właśnie tych trzech odcieni.


DISCO RS404- ELEKTRYZUJĄCA FUKSJA




jakaś kropka się wkradła. dlaczego nie zauważyłam jej wcześniej ;p







zjadło mi różowy, pudrowy cień na powiece i róż na policzkach ;)


PORTRAIT RD203- BEŻOWY RÓŻ









NOCTURNE RD607- WYRAFINOWANE BORDO






O ile Portrait i Disco udało mi się uchwycić, o tyle w przypadku Nocturne zgubiłam fioletowe tony, które sprawiają, że szminka jest baaardzo ciemna, w kolorze dojrzałej wiśni. Musicie mi uwierzyć na słowo :)

Nocturne, Portrait, Disco
Szminki mają dość gęstą, aksamitną konsystencję. Łatwo się rozprowadzają i naprawdę super kryją.
Jeśli chodzi o trwałość to ciężko mi się na razie wypowiadać, ale z ręki wcale nie jest łatwo ja zmyć, bo się paćka.

Niemniej efekt mi się strasznie podoba. A Wam? :)

Obserwują