Cycuś glancuś? Odżywka Balea Glatt+Glanz.

  • 9
Strasznie jestem monotematyczna ostatnio, jeśli chodzi o kwestie włosowe. Z uporem maniaka katuję jedwabnego Kallosa. To litrowe wiadro. Używam jej po każdym myciu - niczego innego nie mam dla urozmaicenia i jakoś średnio mnie ciągnie, żeby ten fakt zmienić. 
Oj ups, mam!



Odżywkę dostałam od Zoili (ach te gifty, są wszędzie!). Zoila jest za a nawet przeciw, tak po babsku, i już kiedyś o tym pisała (o tu).
W całkiem fajnej fioletowej tubie jest dość gęsta, jak na odżywkę w powszechnym rozumieniu, maź. Bardziej to takie maskowate i treściwe. Zdecydowanie zgadzam się z Zoilą, która porównuje konsystencję do "naszych" niemieckich specyfików w Rossmannie. Kolor biały, zapach perfumowany, nic szczególnego, o czym można by mówić więcej.

Nie trzeba być poliglotą, żeby się domyślić, co oznacza "glatt und glanz". Wygładzamy, dodajemy blasku i robimy taflę. Moje włosy są raczej wysokoporowate (a przynajmniej średnio), ale wyglądają całkiem gładko i ładnie błyszczą. Balea natomiast miała im dodać nawet do 3 razy więcej połysku. I nie dała. W ogóle niczego.

Fakt, nie obciąża włosów, nie nakładam nigdy niczego przy skórze głowy, więc też jakoś szczególnie nie miała okazji przyspieszyć przetłuszczenia, dobrze się rozprowadza na włosach i do czasu ich wyschnięcia wydaje się, że wszystko jest ok. 
Ale moje włosy wcale nie są bardziej gładkie, nawet na takie nie wyglądają. W dotyku są wręcz bardziej sztywne i jakby szorstkie. Ogólnie ich kondycja wskazuje na absolutne pozbawienie nawilżenia. 

Na bank milion razy oglądałyście Kosmiczny mecz. Kosmici przepoczwarzeni w odżywkę do włosów wyssali z mojej wątpliwej gęstości czupryny wszystko, co dobre, tak jak w filmie talenty z koszykarzy. No chyba nie o to chodziło!


Producent zapewnia, że w odżywce nie ma silikonów. Jest za to formuła Anti-Frizz, kompleks Anti-Statik, pantenol, hydrolizat protein pszenicy, kukurydzy i soi. 
Ze swojej strony nie polecam się koło niej kręcić podczas wyprawy do DM, jest na pewno dużo fajniejszych rzeczy :)

9 komentarzy:

  1. Dostała i jeszcze wybrzydza :D. U ciebie ta odżywka robi to, co u mnie ta cudowna maska z Kallosa :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże porównanie do kosmicznego meczu mnie rozwaliło na łopatki :D NIE KUPIĘ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię odżywki BALEA, u mnie się sprawdzają a Kallosa nie miałam okazji wypróbować, ale sięskuszę;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. no szkoda , że się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej odżywki nie miałam, ale na swoją kolej czeka Balea w czarnej tubce. Mam nadzieję, że będę z niej zadowolona, aczkolwiek jej skład nie zapowiada niczego dobrego. Zauważyłam, że jeśli odżywka nie zawiera silikonów, to rzadko zmiękcza moje wysokoporowate włosy. Wyjątek stanowią naturalne produkty, naszpikowane olejami. Niestety, gliceryna i alkohole tłuszczowe nie zaspokajają potrzeb moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja skusiłam się na inną serię i jestem ogromnie rozczarowana, przereklamowane :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak chcesz dobrze odżywić włosy to polecam maskę do włosów Biovax, ja ją odkryłam jakiś czas temu i jestem zachwycona. Serio super odżywia tylko oczywiście trzeba dobrać sobie odpowiednią :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze reklamowe, obraźliwe, nie zawierające konstruktywnej krytyki
będą usuwane.

Dzięki za komentarz!

Obserwują