Wampirza i śmierciowa, czyli fioletowa szminka Hean

  • 46


Tak, takimi właśnie przymiotnikami została w pierwszej chwili opisana przez wszystkie Dziewczyny szminka Hean, którą Wam dzisiaj pokażę.
Ja też jakoś szczególnie za tym kolorem nie przepadłam, bo to taka mocno zgaszona fuksja jest, ale wczoraj postanowiłam zaszaleć i się nią pomalowałam. Co więcej, postanowiłam wyjść tak do ludzi!
Co prawda schowałam się za okularami przeciwsłonecznymi, ale byłam odważna.

No i muszę stwierdzić, że ten fiolet, nr 155 Sweet Plum, bardzo przyjemnie się nosi!
Kolor wcale tak nie razi, konsystencja kremowa, zero wysuszenia, wręcz przeciwnie- bez pomocy pomadki ochronnej cały czas miałam miękkie, gładkie usta. 
Szminka daje baaaardzo delikatny satynowy połysk, efekt jest niemal matowy. Do tego bardzo dobrze się trzyma na ustach i ładnie, równomiernie schodzi- nie zostaje w załamaniach, niczego nie podkreśla, nie zbiera się, tylko po prostu blednie, nadając ustom ciemno różowy odcień.

Hean, City Fashion, long wear lipstick, 155 sweet plum

Byłam naprawdę mile zaskoczona! Kolor w pełni swej mocy i nasycenia wytrzymał jakieś 4 godziny bez poprawek.



Uśmiech Mona Lisy (Mony Lisy?)

W promocji Kaś bez wyrazu i Kaś błazen.


Lubię szminki, bo dają mi to złudne wrażenie, że posiadam górną wargę, która w normalnych okolicznościach składa się tylko z tych takich dwóch pypciów haha! :D

Tak czy siak, ta szminka naprawdę jest warta uwagi, nie wiem, jaki inne kolory, bo nie mam jakoś dostępu do Hean, nie wiem, zawsze się chowa po katach w tych drogeriach, do których nie chce mi się chodzić, a szkoda...

Obserwują