Bestsellerowy tusz Lovely - Pump Up!

  • 40
Niewiele jest maskar z Wibo/Lovely, których używałam, a nie przypadły mi do gustu. Posiadając naturalne firanki rzęs mam komfort przebierania w taniochowatych tuszach. Nie liczę na spektakularne efekty, nie potrzebuję wydłużenia, a rzęs mam tyle, że i pogrubienie też mi nieco zwisa. Jak to zawsze ładnie mówię - tusz ma rzęsy podkreślać. Czyli w moim przypadku po prostu porządnie rozczesywać, żeby z oczu nie sterczały mi długie czarne kolce i właśnie nieco je przyczerniać, żeby były bardziej wyraziste. Niby prosta sprawa, ale nie każdy tusz sobie z tym radzi. Pump Up dało mi możliwość powrotu do silikonowej szczoteczki, z którą już baaaaardzo dawno nie miałam do czynienia. I jak wrażenia?


Obserwują