Na poczatku chciałabym Was bardzo przeprosić za swoją ostatnio minimalną obecność tutaj. Mocno skupiłam się na zadaniach uczelnianych, co tydzień mam jakis referat do wygłoszenia i głównie to ich pisaniem, a nie postów, zajmuję się na co dzień. Przede mną jeszcze jeden, w przyszły czwartek, i potem juz wszystko powinno wrócić do normy. Dzisiaj zrobiłam sobie dzień wolny od zajęć, postanowiłam się porządnie wyspać i zrobić trochę zdjęć na bloga, ale jest tak koszmarnie ciemno, że nic z tego nie wychodzi. Szminki kompletnie gubią kolor, a na tym zależało mi dziś najbardziej.
Udało mi się za to obfocić naocznie tusz, z którym się ostatnio męczę... Tusz, na który miałam ochotę odkąd się tylko pojawił na rynku (a było to już daaawno).
