Tusz Bourjois Queen Attitude. Że niby oczy Kleopatry

  • 35
Ostatnimi czasy bardzo rzadko używałam tuszu. Znowu miałam małą masakrę z rzęsami, sypało się prawe oko. Od niedawna jednak sytuacja nieco się uspokoiła i wróciłam do podstawowej niegdyś części mojego codziennego makijażu. W pierwszej kolejności sięgnęłam po tusz, który otworzyłam dosłownie moment przed pogorszeniem się stanu prawego oczodołu ;) Teraz znowu go używam, on sam zaś sobie nieźle poleżakował.

BOURJOIS QUEEN ATTITUDE volume mascara

Producent:

Nowa, wielozadaniowa maskara w odcieniu głębokiej czerni, zapewnia intensywny, tajemniczny makijaż oczu. Dzięki spiralnie nachylonej szczoteczce oraz delikatnej, intensywnie napigmentowanej formule, tusz zwiększa objętość rzęs, maksymalnie je wydłuża, idealnie rozdziela i ułatwia skośne malowanie z boku na bok.

Efekt: oczy są optycznie powiększone- wydają się dwa razy większe. 


(źródło: wizaz.pl)

OPAKOWANIE: maskary "burżuła" rzadko mająklasycznie proste opakowania. Zawsze gdzieś ją wybrzuszy, gdzieś ją wklęśnie. Ta się i rozszerza i zwęża. Dla każdego coś miłego. Jak dla mnie rączka szczoteczki jest zdecydowanie zbyt cienka. To tak jak z długopisem, lepiej mi się pisze tymi grubymi :D
KOLOR: ładna czerń, ale płytka, matowa.
ZAPACH: tuszowy, ale coś jakoś intensywny. Dawno nie używałam maskary, która aż tak mocno pachniała.
KONSYSTENCJA: kremowa, średniomokra. Tusz ładnie się rozprowadza, ale przy większej ilości warstw robi grudki i może trochę sklejać. W sumie to nawet bardzo...
SZCZOTECZKA: spirala, którą tworzą z jednej strony długie kolce, a z drugiej kępki króciutkich. Jak dla mnie jest tego wszystkiego zbyt mało. Nie jest to szczoteczka silikonowa, raczej plastikowa. Kolce są sztywne i ociupinę kłujące. 

EFEKTY: maskara jest na pewno przyjemna. Fajnie wyciąga rzęsy, nadając im pożądaną długość. Ma jednak też nadać objętość, ale to już wychodzi jej zdecydowanie gorzej
Nie rozczesuje na tyle rzęs i na tyle ich nie pogrubia, aby wyczarować pełen wachlarz. Poza tym malując oczy tymi krótszymi włoskami, zauważyłam, że nakłada wtedy zbyt dużo tuszu, co sprawia że rzęsy się sklejają. Makijaż wykonuję więc tymi dłuższymi kolcami, wtedy jest dużo lepiej, a i rzęsy są w jakiś tam sposób rozczesane
Nie jest to jednak efekt wart 50 zł. Góra 30. Nie wydaje mi się też, żeby moje oczy były dwa razy większe ;p W sumie to chyba nawet lepiej, bo swój słuszny rozmiar i tak już mają.
Może gdybym sobie walnęła tak a krechę jak pani na zdjęciu reklamowym... Tylko że wtedy tych rzęs to prawie nie widać.

źródło: https://www.facebook.com/BourjoisMiddleEast
Pamiętam, że gdzieś czytałam, ze tusz ma nam robić oczy Kleopatry. Ja u siebie zadnego innego spojrzenia niż swoje nie zakodowałam :D
Tusz jest ok, ale nie za te pieniądze. 

OGÓLNA OCENA: 3+/5


Co nosicie na rzęsach obecnie? Polecacie jakąś nowość?

Obserwują