Tusz na moich rzęsach ostatnio ciężko dojrzeć. Zalotka, czerń na górną linię wodną i oko gotowe. I wynika to tylko z lenistwa, bo potem mi się tego zmywać nie chce. No zdarza się, co zrobić. Niemniej od czasu do czasu czymś tam się zmaluję i do powiedzenia wciąż w tej kwestii coś mam. A że i dawno nic w tym względzie nie było na blogu, przedstawiam Scandaleyes od Rimmela.
