Końcówki włosów zabezpieczamy chyba głównie kroplą jakiegoś olejku lub jedwabiem. Produktów tego typu jest dosłownie od groma i chyba każda marka, która oferuje kosmetyki do włosów ma coś w tym typie.
Ja obecnie używam serum- eliksiru z olejkami Gliss Kur. "Pielęgnujące olejki" mamy wprawdzie w pierwszej części składu, ale poza tym sporo chemii, niemniej o dziwo spełnia swoje zadanie lepiej niż nie jeden jedwab.
GLISS KUR SERUM ELIKSIR do włosów z drogocennymi pielęgnującymi olejkami
Producent:
Produkt przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji włosów wymagających intensywnego odżywienia. Eliksir zapewnia optymalne wygładzenie struktur włosa. Po zastosowaniu produktu włosy stają się lśniące oraz elastyczne bez efektu obciążenia.
Preparat zawiera olejek argonowym który głęboko i skutecznie nawilża włosy. Posiada on także silne działanie o charakterze regenerując, chroni przed silnym działaniem promieni słonecznych czy też wiatru.
Produkt nadaje się do każdego rodzaju włosów, a w szczególności do włosów suchych i zniszczonych, wymagających szczególnej pielęgnacji.
Jest wydajny - wystarczy jedno lub dwa rozpylenia, aby zapewnić włosom niezbędną ochronę. Składniki Eliksiru Gliss Kur są wchłaniane przez włosy bez pozostawiania na nich zbędnych resztek. Codzienne stosowanie preparatu wyraźnie poprawia kondycję włosów.
Eliksir może być stosowany w różny sposób:
- przed myciem włosów - dzięki czemu nie będą się plątały w trakcie mycia, szczególnie ważne dla osób o zniszczonych włosach,
- po myciu włosów - stosowany na wilgotne włosy bez spłukiwania odżywia je i wygładza oraz zapobiega ich plątaniu się,
- przed wyjściem - chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi oraz ułatwia ułożenie fryzury.
(źródło: wizaz.pl)
OPAKOWANIE: przezroczysta, "złota" butelka z pompką, którą blokuje się poprzez przekręcenie- bardzo fajne rozwiązanie- żadnych plastikowych zatyczek, które cały czas się gubią, a my mamy pewność, że produkt się nie wyleje.
KOLOR: taki powiedzmy bursztynowy ;)
ZAPACH: kosmetyczny, ale bardzo przyjemny, nie duszący, długo utrzymuje się na włosach, zwłaszcza jeśli zafundujemy sobie coś na kształt olejowania, z nim w roli głównej.
KONSYSTENCJA: przypomina olejek, "w dotyku" tłustawy, świetnie si e rozprowadza, bardzo gładki, sunie po włosach.
EFEKTY: Stan moich włosów w ostatnim czasie niesamowicie się poprawił. Praktycznie cały czas chodzę w koku, włosy nie są narażone na zniszczenia, do tego podcięłam końcówki.
Ale mam czasem ochotę włosy rozpuścić, a do tego jest płaszcz, do tego jest szal, jest wiatr i paskuda.
Pogodziłam się z myślę, że całkowicie naturalna pielęgnacja nie jest mi pisana. Cóż zrobić :)
Ten eliksir nakładam na końcówki, kiedy wiem, że włosów nie będę związywać i że będą latać luzem. Wiąże się to w moim przypadku z kręceniem włosów na papiloty, więc zawsze funduje im wtedy dawką silikonów i wygładzaczy.
Gliss Kur sprawdza się idealnie. Żaden jedwab nie sprawił jeszcze, że włosy były tak niesamowicie miękkie.
Wygładza klasycznie, nabłyszcza, nie zauważyłam, żeby przesuszał końcówki, zwłaszcza że dbam o porządne go zmycie.
Świetny zarówno na wilgotne jak i suche włosy, choć łatwo z nim przesadzić- wystarczy naprawdę niewielka kropla, żeby ochronić końcówki. Jest przez to niesamowicie wydajny.
Większą ilość zdarzyło mi się użyć w momencie, gdy postanowiłam wykorzystać go do czegoś na wzór olejowania.
"Natłuściłam" nim włosy i pozostawiłam na kilka godzin. Efekt? Po zmyciu włosy idealnie gładkie i miękkie. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że to bomba chemiczna i decydując się na używanie, trzeba się wykazać dozą rozsądku :)
Skład: Cyclomethicone, Trisiloxane, Dimethiconol, Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Limomene, Benzyl Salicylate, Linalool, Alpha-Isomethyllonone, Citral, CI 40800.
OGÓLNA OCENA: 5/5
Na pewno największą wadą tego kosmetyku jest cena... 40 zł (za 75 ml) to dużo.
Ale z drugiej strony- mała buteleczka Jedwabiu Biosilk kosztuje prawie 10 zł... Ta butla wystarczy na baaaaardzo długo.
Co polecacie do zimowego zabezpieczania? :)
Ciekawy produkt, nie przepadam za jedwabiami, ale ten eliksir z chęcią bym wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńPoproszę
OdpowiedzUsuńspróbowałabym go z chęcią i czaję się już jakiś czas ;)
OdpowiedzUsuńNa zniszczone końcówki i do ogólnej pielęgnacji włosów polecam Nashi Argan z Landolla. Po prostu cudowne są po nim włosy!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Oglądał ostatnio ten kosmetyk, nie byłam zdecydowana, bo faktycznie cena jest dość wysoka. Ale chyba jednak kupię:)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie :). Moje włosy też lubią porcję silikonów od czasu do czasu.
OdpowiedzUsuńMnie się wydaje, że cena jest adekwatna do wydajności a skoro działa to zwrócę na niego uwagę w drogerii :)
OdpowiedzUsuńO cholerka, nie miałam pojęcia, ze ten olejek Gliss Kur tyle kosztuje o.O a już się na niego napaliłam. Chyba jednak póki co sobie podaruję, choć kusi, ale muszę jakoś przemordować się z Mythic Oil L'Oreala (to akurat kompletny niewypał).
OdpowiedzUsuńCiutkę za drogi :)
OdpowiedzUsuńNie spotkałam się z nim . Raczej się nie skuszę .
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu recenzji poczułam podnietę, że to jest kosmetyk dla mnie. :D Ale niestety cena do niskich nie należy.
OdpowiedzUsuńkiedyś go chciałam, ale już mi przeszło :)))
OdpowiedzUsuńpóki co jedwab używam, choć ostatnio i tak rzadziej
włosy moje odżyły i nawet nie wiem po czym...
też mnie nim zaciekawiłaś, teraz w jakimś zestawie w hebe go chyba widziałam :)
OdpowiedzUsuńciekaaaaaaaawe :)
OdpowiedzUsuńZastanawiam się nad tym olejkiem już od dawna :)...
OdpowiedzUsuńObserwuję z miłą chęcią i zapraszam do tego samego :) Miło byłoby się zaprzyjaźnić bloggersko :)
serio 40 zł...??? :P koszmarnie duzo jak na ta firme mi sie wydaje
OdpowiedzUsuńmoże i tak, ale pojemność+ wydajność wychodzi naprawdę mega...
Usuńprzelicz sobie, ile byś musiała zapłacić za tyle biosilku ;)
Kiedyś już go oglądałam, ale cena skutecznie mnie odstraszyła. Może ktoś z rodziny podaruje mi go na święta ;)
OdpowiedzUsuńja tez niestety bylam zmuszona wrocic do silikonowej ochrony....wydaje mi sie ze pogoda, wiatr, zimno, plaszcze, szaliki bardziej by zniszczyly moje niezabezpieczone wlosy niz odrobina silikonu:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:)
Trochę drogi,ale zapewne jest wydajny:)
OdpowiedzUsuńCo do Biosilk, to ja kupuję większe opakowania na przecenach za 30 zł niecałe ;) A promocje są dość regularnie.
OdpowiedzUsuń