Kuracja do rzęs Revitacell- 2 miesiące

  • 11
Cześć Dziewczyny :)
Wczoraj dojrzałam do decyzji o odstawieniu Revitacell Stem Cell Eyelashes Therapy.
Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że uważam, że rzęsy są już zdrowe, mocne i na tyle długie, że mogę dać im trochę odetchnąć.
Poza tym- chcę sprawdzić jak długo utrzymają się efekty. Dużo naczytałam się o gwałtownym wypadaniu rzęs po zakończeniu kuracji Revitalashem i ciekawa jestem, jak będzie w przypadku naszego polskiego wynalazku.
Oczywiście mam nadzieję, że za tydzień nie będę mieć łysych oczu :)

Co mogę powiedzieć po tych dwóch miesiącach?
JESTEM ABSOLUTNIE ZACHWYCONA.
Nie mogłam nigdy narzekać na długość rzęs (ale narzekałam), ale bardzo mi wypadały.
Revitacell przede wszystkim bardzo zdyscyplinował moje rzęsy.
bardziej sprężyste, elastyczne, jedwabiste i gładkie.
Nie stroszą się tak jak kiedyś, choć z powodu długości i tak się plączą.

No właśnie. Długość. To na pewno bardzo Was ciekawi.
Przez długi czas używałam odżywki tylko na jedno oko- prawe. To z niego sypały się rzęsy w efekcie czego były dużo rzadsze i krótsze.
Kuracja miała mi je zagęścić i lekko wydłużyć, żeby upodobniły się do tych na oku lewym.
No i to zrobiła.
Co więcej- rzęsy prawego oka są teraz nawet minimalnie chyba dłuższe niż lewego.
No i oczywiście nie wypadają.
Nie powiem, że nie wypadają wcale, bo to naturalna kolej rzeczy, że przychodzi taki dzień, ale dwie rzęsy w tygodniu na waciku to nie to samo, co 6 za jednym razem prawda? :)





Odżywka ma formę maskary, ale żeby polepszyć działanie wycierałam szczoteczkę w palec i wcierałam płyn w linię wzrostu rzęs.  I myślę, że jest to działanie obowiązkowe, bo jakoś trudno mi uwierzyć, że smarowanie samych tylko włosków spowoduje wzrost nowych...

Muszę też jednak podkreślić, że te dwa miesiące moje rzęsy miały też spokój z tuszowaniem i demakijażem. Malowałam je bowiem dużo rzadziej. Choć nie wcale :)


Ze swojej strony mogę polecić z czystym sumieniem. Na mnie komórki macierzyste zadziałały.
Polecam wypróbować zwłaszcza jeśli nosicie się z zamiarem wypróbowania Revitalasha. Revitacell jest po prostu tańszy. Do końca października jest na niego promocja i kosztuje niecałe 100 zł.

REVITACELL WWW
POZOSTAŁE POSTY O REVITACELL

Prawie 3 tygodnie z odżywką do rzęs Revitacell

  • 26
Pojutrze mija termin odesłania ankiet, które każda z Dziewczyn testujących kosmetyki Revitacell powinna wypełnić, dlatego postanowiłam pokusić się o zebranie pierwszych spostrzeżeń.

Podkreślam więc, że nie jest to jeszcze recenzja tego specyfiku, z tym wstrzymam się jeszcze jakiś czas.

                                                                                                                                                                            
Po ogólne informacje o kosmetyku odsyłam Was do wcześniejszego posta- TUTAJ.


Odżywkę do rzęs i brwi Revitacell używałam na obie brwi oraz górne rzęsy prawego oka.
Brwi chcę zagęścić, a rzęsy na górnej powiecie prawego oka mam ogólnie liche, dużo ich wypadało, w związku z czym kuracja miała pomóc mi zbliżyć ich wygląd i ilość do tych na lewym, zdrowym oku ;)

Co z tego wyszło?
RZĘSY: najbardziej zauważalne jest ich wzmocnienie- stały się nieco grubsze, bardziej wyraziste.
Troszkę się zagęściły i są bardziej elastyczne. Na pierwszy plan wysuwa się więc to, że po prostu są zdrowsze.
Jednak chyba każda z nas najbardziej oczekuje tego, że rzęsy trochę podrosną.
Jak wiecie na rzęsy skarżyć się nie mogę w tym względzie, wręcz przeciwnie- ich długość sprawia problem w przypadku chociażby tuszowania, czy zrobienia kreski eyelinerem.
Jakby nie patrzeć jednak, dużo tych najdłuższych rzęs mi wypadło, więc marzyłam o tym, żeby również długość rzęs wyrównała się z lewym okiem.
Przyrost rzęs jednak mnie jeszcze nie powalił. Nie widzę zbytniego wzrostu, jeśli już to naprawdę minimalny.
Także tego jeszcze oczekuję. Pozostałe obietnice, na temat wzmocnienia, w stu procentach się spełniają. 
Zobaczymy, jak będzie dalej.

Kuracja ma przezroczystą, płynną konsystencję. Wieczorem (tudzież rano, po nocnym nałożeniu) na końcówkach rzęs tworzą się małe białe paproszki. Wygląda to trochę tak, jakby ta otoczka, która cały dzień owijała rzęsy, ostatecznie powędrowała na sam koniec włoska.

Odżywka teoretycznie może być również stosowana jako baza pod tusz do rzęs. W moim przypadku jednak kompletnie się to nie sprawdziło. Niezależnie od ilości nałożonego kosmetyku, bardzo skleja.


BRWI: włoski, które tworzą moje brwi mam bardzo grube i wyraziste. Są mocne, więc jedyne, czego oczekuję od odżywki Revitacell, to w ich przypadku zagęszczenie w dalszej partii- od połowy oka, aż do końca, za zewnętrzny kącik oka. U nasady mam dużo gęściejsze brwi.

Tutaj przyrost nowych włosków jest widoczny. Wiadomo, ciężko, żeby wyrósł tam gąszcz, ale robi się coraz bardziej "szaro" od małych włosków, więc jestem zadowolona ;)

Na koniec to, na co na pewno najbardziej czekacie, czyli zdjęcia ;)




Zdaję sobie sprawę, że na moich rzęsach trudniej będzie zobaczyć efekty, niż u osoby, która ma dużo cieńsze i rzadsze włoski.

Myślę, że zgodzicie się ze mną, że pierwsze, co rzuca się w oczy to wzmocnienie rzęs.
Przyrost niemal niewidoczny, zwłaszcza, że oczywiście nie było tak, że odkąd używam tej odżywki nie wypadła mi żadna rzęsa.
Wypadły, ze trzy czy cztery w ciągu tego czasu, znowu te najdłuższe, co tym bardziej skraca je jako całość.
Niemniej przestały się sypać "garściami" i podczas demakijażu, co sprawiło, że jestem nieco spokojniejsza, bo bałam się już, że niedługo wyłysieję :D

No nic, smaruję je dalej i dam znać za jakiś czas, jak się sprawa rozwija ;)

Obserwują