Krem dla cery naczynkowej A- Derma

  • 16
O tym, że mam lekko rozszerzone naczynka nie wiedziałam, dopóki nie wyszło to w analizie skóry podczas spotkania blogerek we Wrocławiu (tak tak, już o tym mówiłam).
W sumie nigdy nie zwracałam uwagi na zaróżowienie moich policzków. Dopiero teraz, kiedy już rumieńca nie ma, widzę, że jednak coś było na rzeczy...

A- DERMA SENSIPHASE AR krem redukujący zaczerwienia SPF15

Producent:

Linia SENSIPHASE AR, to 3-stopniowy program pielęgnacyjny, redukujący zaczerwienienia skóry naczyniowej, składający się z trzech produktów: żelu micelarnego, kremu i maseczki. Formuła linii łączy właściwości łagodzące młodych pędów owsianych z dobroczynnym działaniem składników nawilżających i zmniejszających przekrwienie, wzmacniając poczucie komfortu i ukojenia skóry. 

Specjalistyczny krem na dzień, który koi wrażliwą skórę z tendencją do zaczerwienień. 
Właściwości:
- Łagodzi podrażnienia skory dzięki ekstraktowi z młodych pędów Owsa Rhealba,
- Zmniejsza istniejące zaczerwienienia dzięki połączeniu witaminy E (skutecznego przeciwutleniacza odbudowującego barierę ochronną naskórka), oraz wyciągu z oczaru wirginijskiego, rośliny o właściwościach obkurczających naczynia krwionośne i poprawiających mikrokrążenie,
- Chroni skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi promieniowaniem słonecznym (SPF 15), które uwydatnia zmiany naczyniowe.
Krem ma aksamitną i lekką konsystencję. Zawiera zielone pigmenty, które optycznie ujednolicają koloryt skóry, oraz cząsteczki odbijające światło, aby skóra była rozświetlona. Zapewnia skórze komfort i chroni ją przed codziennym oddziaływaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Nie zawiera substancji zapachowych.
Krem do stosowania codziennie rano na skórę twarzy, a w razie potrzeby również szyi i dekoltu.

(źródło: wiziaz.pl)



OPAKOWANIE: "tubka" do stawiania na zakrętce (acz może i leżeć, bo czemu nie). Z tych miększych plastików, co to można je w miarę swobodnie ściskać. Ale też nie za cienki. Białe, matowe opakowanie.
KOLOR: leciutko zielonkawy, jak to w tego typu kosmetykach bywa.
ZAPACH: kremowo- apteczny. Delikatny, nie utrzymuje się na skórze i nie przeszkadza.
KONSYSTENCJA: dość rzadka, troszkę lejąca, ale nie lekka. Krem pozostawia na twarz film, ale ciężko mi określić jakiego dokładnie jest to rodzaju film. Nie jest klasycznie tłusty, ani pudrowo- gładki. Niemniej cera ma taki jakiś połysk. Absolutnie zero matowienia.


EFEKTY: tak jak wspomniałam na początku, dzięki stosowaniu tego kremu przekonałam się, że rzeczywiście coś się z tym naczynkami musiało dziać
Skórę mam widocznie jaśniejszą, bardziej świetlistą, o ładniejszym kolorycie. Ładnie zmiękcza skórę i delikatnie wygładza. Nie zauważyłam, żeby mnie zapychał.
Krem jest przeznaczony do stosowania na dzień, ale ponieważ konsystencja nie bardzo mi podeszła, zwłaszcza biorąc pod uwagę lekko tłustawą ostatnio cerę, używam go na noc. Rano budzę się z ładną, jasną cerą i nakładam coś bardziej matującego.
Krem ma redukować zaczerwienienia i w tej kwestii na moich maleńkich rumieńcach sprawdza się świetnie.

Cena/Pojemność: 50zł/ 40 ml

Ciężko mi oceniać ten krem, bo doświadczenia mam zerowe, żadnego porównania.
Zwłaszcza, że naczynka nie są głównym problemem mojej cery. Raczej mocno pobocznym i takim żeby się pomartwić na zapas ;)
Jakby nie patrzeć jednak jestem z tego kremu bardzo zadowolona.

OGÓLNA OCENA: 4/5

Są tu jakieś naczynkowe Babeczki? Jak sobie radzicie? :)

Obserwują