Mycie twarzy fenomenem. Yoskine.

  • 23
Jestem mocno przyzwyczajona do oczyszczania twarzy wodą z... z czymś. Od dłuższego już czasu jest to mydełko Aleppo Premium, które szczęśliwie trwa i się nie kończy oraz, od zawsze, różnego typu żele do oczyszczania twarzy. Szczerze mówiąc dopiero po takim myciu, czuję się czysta. Mimo że makijaż i tak zmywam zazwyczaj zaraz po powrocie do domu, wieczorne mycie i tak jest czynnością powtarzaną. Nie wyobrażam sobie prysznica bez szorowania buzi :)

A do zmywania makijażu i oczyszczania służy mi ostatnio jeden kosmetyk. Kosmetyk, który uwielbiam za niesamowitą delikatność i dokładność.

YOSKINE NORMALIZAUJĄCY ŻEL PRZECIWZMARSZCZKOWY cera normalna i mieszana

Producent:

DZIAŁANIE
Luksusowy preparat do oczyszczania i demakijażu twarzy i oczu. Dokładnie usuwa ze skóry makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar serum. Zawiera Duo-Kwas hialuronowy HMW+LMW, który wygładza zmarszczki, ujędrnia skórę i intensywnie nawilża.Sebumatrix redukuje wydzielanie serum i zwęża pory, a lipidy zbożowe zabezpieczają skórę przed wysuszaniem. Preparat koi podrażnienia oraz nadaje cerze świeży i promienny wygląd.
STOSOWANIE
Niewielką ilość żelu rozprowadzić na zwilżonej skórze twarzy, oczu, szyi i dekoltu. Delikatnie masować, po czym spłukać wodą.
(źródło; yoskine.pl)

OPAKOWANIE: długa, smukła butelka z mlecznego plastiku, z pompką. Absolutnie przepiękny design! (czego nie oddają wybitnie marne dziś zdjęcia...) Prosty klasyczny, elegancki. Zdecydowanie czuję ten luksus, kiedy po niego sięgam :)
KOLOR: przezroczysty, ale z lekkim niebieskim zabarwieniem.
ZAPACH: baaardzo delikatny, lekko chemiczny i ledwie wyczuwalny, ale przyjemny, nie drażniący. Na tyle neutralny, że nie zwracam na niego uwagi i musiałam specjalnie wąchać, żeby cokolwiek tu napisać :) 
KONSYSTENCJA: lekka żelowa konsystencja. Nie jest zbyt gęsty, kompletnie się nie pieni. Skóra musi być bardzo mokra, a ilość żelu sporawa, żeby na twarzy utworzył się lekki piankowy osad, którego i tak prawdziwą pianą nazwać nie sposób. Ponadto- cholernie wydajny. Pompa jest płytka, ilość żelu jaką nam serwuje po jednym naciśnięciu jest niewielka. Mimo to wystarcza do delikatnego oczyszczenia skóry rano. Do zmywania makijażu używam 3 pompek, ale nie dobiłam i tak jeszcze nawet do połowy opakowania. A używam go już ponad 2 miesiące!
EFEKTY: naprawdę cudeńko! Żel jest bardzo delikatny, nieinwazyjnie oczyszcza buzię ze wszelkich możliwych zanieczyszczeń. Nie pozostawia żadnej suchości ani ściągnięcia. Zresztą wręcz przeciwnie, skóra wydaje się być delikatnie nawilżona. Czasem po tego typu produktach cera woła o natychmiastowe użycie kremu. Tutaj odczuwam totalny komfort. Żel jest na tyle delikatny, że możemy nim sobie myć oczy, bez obaw o wielki ból i pieczenie, kiedy dostanie się pod powieki. Zwłaszcza, że jest w tym zmywaniu w 100% skuteczny. Jaki nie byłby mój makijaż- ze wszystkim sobie radzi. Z kreską, z podkładem, tuszem, nawet tym duużo trwalszym niż normalny.  Nigdy podczas osuszania twarzy nie zauważyłam żadnych pozostałości po tapecie. Sprząta idealnie pozostawiając skórę gładką, miłą w dotyku, ładnie zamtowioną i przyjemnie rozjaśnioną :)
Przeciwzmarszczkowość? No przykro mi, ale poza porządnymi mimicznymi bruzdami na czole nie mam nic, więc ciężko się wypowiadać :)



Żel kosztuje 26 zł (Superpharm; 200ml), co, biorąc pod uwagę cudowną wydajność, sprawia, że jest naprawdę zwyczajnie tani. Do tego super oczyszczanie i delikatność. 
OGÓLNA OCENA: 5/5


Jeśli szukacie czegoś, co nie zrobi Wam krzywdy, ale i nie traci na sile oczyszczania, to jest to kosmetyk zdcydowanie dla Was :)


Przy okazji Kochani- Ciepłych, rodzinnych Świąt!

Zgól ten koper! Depilacja twarzy z Perfectą.

  • 59
Troszkę czasem mam wrażenie, że depilacja twarzy to trochę temat tabu. O wyrywaniu i regulowaniu brwi mówić to nie problem, ale już o tym, co czasem pod nosem wyrośnie, to jakoś nie bardzo. Wiadomo, po co się przyznawac, że taka oznaka męskości zdobi naszą górną wargę. Niestety, nikt nie jest idealny.

Ja z tym problem mam i to nie mały, bo ciemne włoski widać bardziej, żadne to odkrycie. 
Do tej pory głównie posługiwałam się pensetą.  Włoski przy zewnątrznych kącikach ust, gdzie są (niestety) grubsze i dłuższe spokojnie można tak załatwić, ale żeby szaleć wyrywaczem pod nosem, gdzie raczej meszek i w dodatku cholernie boli? Ech, nie.

Swój epizod miały więc u mnie plasterki Joanny. Skuteczne były- to fakt. Ale kilka razy tak sobie zdarłam skórę, że już chyba wolałabym chodzić z tym wąsem, niż z takimi bubami okropnymi. Pokornie wróciłam do pensety, ale kurcze, ten meszek pod nosem mnie męczył.
Postanowiłam sięgnąć po jakiś krem. Pacnęłam z półki w SP Czekoladowy Krem do Depilacji Twarzy i Miejsc Wrażliwych od Perfecty.
Efekty? Tragedia.

DAX COSMETICS PERFECTA Epilady 
Czekoladowy Krem do Depilacji Twarzy i Miejsc Wrażliwych


Producent:

Produkt polecany dla kobiet do zabiegu depilacji wąsika, brody, pach i okolic bikini.

Delikatny i skuteczny krem do bezbolesnej, domowej depilacji zbędnego owłosienia. Skutecznie usuwa włoski z miejsc wrażliwych, bez powodowania podrażnień oraz opóźnia ich odrastanie.
Wyciąg z rumianku wspomaga gojenie mikrourazów.
Sok z aloesu utrzymuje optymalny poziom nawilżenia, przyspiesza regenerację i zmiękcza skórę.
D - pantenol, alantoina i witamina E błyskawicznie koją wszelkie podrażnienia skóry.
Efekty: delikatnie, bezboleśnie i dokładnie usunięte wszystkie włoski. 


(źródło: wizaz.pl)


OPAKOWANIE: kartonik, w nim miękka tubka, całkiem łądna, zakręcana i saszetka balsamu łągodzącego po depilacji. Biorąc pod uwagę, że używam go tylko w jdenym miejscu, pojemność 100 ml wydaje się móc wystarczyć na wieki.
KOLOR: biały, jak to zwykle w przypadku kremów do depilacji bywa.
ZAPACH: smród! Smród, jakich mało! Kremy do depilacji mają to do siebie, że śmierdzą, ale tutaj ta pseudoczekolada podbiła wszystko, co złe. Naprawdę masakra. Dawno nie używałam tak śmierdzacego kosmetyku. Sto razy bardziej wolę krem do twarzy o zapachu domestosa niż to. Po co dodawać jakieś dodatkowe nuty zapachowe do takich kosmetyków? Przecież to nie zabije pierwotnej i tak brzydoty.



KONSYSTENCJA: gęsty, treściwy. Ma tą klasyczną tendencję do takiego warstwowania. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale jeśli używałayście tego typu kosmetyków, to na pewno wiecie, o co chodzi :) Z biegiem czasu ma tendencję do robienia się przezroczystym w miejscach, gdzie jest nałożony choćby odrobinę cieniej.

EFEKTY
delikatnie, bezboleśnie i dokładnie usunięte wszystkie włoski. 


BUAHAHAHAHAHAHHA ŁOHOHOHOHOHO.

Nie jestem wrażliwcem, ani trochę, jestem gruboskórną babą. Ale koło delikatności i dokładności, to leżało równie blisko, jak koło czekolady. Krem prędzej wypali skórę, niż usunie włoski. Ok. Meszek pod nosem może i znika, ale te gorsze włoski przy zewnątrznych kącikach, albo są nieruszone i trzeba i tak poprawiać pensetą, albo są bardzo brzydko "ścięte" i zostają po nich czarne kropki :x WTF? 
Zaraz po depilacji mamy wrażenie, że skóra jest idealnie gładka, ale na drugi dzień usiana już jest różnymi nierównościami. Jak mówiłam, wrażliwcem nie jestem, zaczyna mnie piec po jakichś 10 minutach. Wcześniejsze zmycie kremu wiązało by się już z totalnym nie zrobieniem niczego. Zresztą, jak dłużej trzymam to i tak, jak mówię, nie wszystko jest ruszone, a skóra boli :(

Poj./ Cena: 100 ml/ 8zł

OGÓLNA OCENA: 0/5

Ok, wnioski są takie, że robimy teraz 
BURZĘ MÓZGÓW!
Czego używacie i co polecacie?
Pomoooocy!

Dzisiejszy post niech będzie też małym wprowadzeniem w temat depilacji. Więcej po weekendzie na blogu. Będę też miała dla Was "małą" niespodziankę :)

Obserwują