Dobry, tani krem na noc dla pryszczatej buzi.

  • 17
Sto lat minęło od ostatniego posta. Zatrzymała mnie kupa roboty i jeszcze większa kupa stresu na uczelni. Wszystko jednak wraca do normy, spokojnie uporałam się ze wszystkimi zaliczeniami, kolokwiami, egzaminami, napisałam pracę licencjacką i czekam już tylko na obronę. Blog podupadł dość srogo, statystyki płaczą, uciekło kilku obserwatorów, ale mam nadzieję, że sytuacja szybko wróci do normy :)

Na dobry początek proponuję bardzo sympatyczny krem na noc, który pomógł mi utrzymać cerę w dobrym stanie po zimowej kuracji kwasem. Bałam się, że pod odstawieniu ukochanego GlySkinCare moją gębę spustoszy banda obrzydliwych hultajów, ale zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona przez zwykły krem.


Żel peelingujący czy peeling myjący? AA

  • 10
W dobie płynów micelarnych i oczyszczania twarzy bez użycia wody, ja wciąż kocham wszelkie zwykłe żele, pianki i mydła. Dopiero po takim myciu i ochlapaniu buzi litrami lodowatej wody, czuję się czysta i świeża. Oczyszczacze zmieniam co chwilę, rzadko zdarza się, że jeden kosmetyk kupuję więcej niż raz. Dzisiaj będzie o jednym  z takich wyjątków.

AA - ulubione drogeryjne maseczki.

  • 18
Maseczki nakładać na twarz muszę. Jeśli w ciągu tygodnia chociaż raz nie wysmaruję sobie czymś twarz, to czuję się po prostu źle. A najlepiej to tak ze 3 razy :D Na maseczki algowe jakoś ostatnio ochoty nie mam. Przemaglowałam je w wakacje. Teraz rozrabiam sobie glinkę Ghassoul z Mydlarni Wrocławskiej albo idąc na łatwiznę wyjmuję z szuflady saszetki. W drogerii sięgałam zazwyczaj po maseczki Ziai albo Perfecty. Ostatnio wpadły mi jednak w ręce maseczki AA i absolutnie zdetronizowały wszystkie inne. Idealnie wpisują się w moje potrzeby i dają genialne efekty.


MASECZKA ZWĘŻAJĄCA PORY

Maseczka opracowana z myślą o skórze z rozszerzonymi porami - dzięki wyspecjalizowanym składnikom - zmniejszy ich widoczność i zredukuje wydzielanie sebum.
Ekstrakt z owoców rózy wielokwiatowej wyraźnie zwęża pory, reguluje wydzielanie sebum oraz wygładza powierzchnię skóry.
Kompleks roślinnych polisacharydów i gliceryna zapobiegają przesuszeniu skóry, a prowitamina B5 wraz z alantoiną łagodzą podrażnienia (i zaczerwienienia).
(źródło: aacosmetics.pl)

Mój problem z rozszerzonymi porami polega na tym, że dorobiłam się naprawdę solidnych dziur i kraterów. Nie da się ukryć, że z czymś takim niewiele można zrobić. Nie wiem, czy to nie jest w ogóle mój największy kompleks. Znajdują się na tym obszarze w pasie po bokach nosa w dół do ust -  na granicy pućków policzkowych, kiedy się uśmiechamy, z nosem właśnie. W miejscu bardzo widocznym i szpecącym. Ja w każdym razie patrzeć na to nie mogę :p Poza tym, większego problemu nie mam - klasyczne czarne wągry na nosie, trochę na brodzie i kilka kropek między brwiami. Policzki i czoło mam gładkie. Można by więc rzec, że w sumie taka maseczka niepotrzebna- skoro albo porów nie widać, albo są już w takim stanie, że tylko cud mógłby im pomóc. A tu niespodzianka. Ta maseczka robi mi właśnie takie mini - cud na buzi. Jest kremowa, treściwa, przpeięknie pachnie. Przez chwilę po nałożeniu odczuwam delikatne pieczenie, ale po kilkunastu sekundach znika. W wyniku tej zwartej swojej struktury i gęstości nie zmywa się jej zbyt łatwo, ale za to jaki miły widok po tych małych męczarniach z wodą się ujawnia! Moje kratery są ociupinę mniejsze, wydają się być też płytsze. Te mniejsze w ogóle uciekają gdzieś przed wzrokiem. Taki mały fotoszopowy blur. Również na drugi dzień, po nałożeniu podkładu, te potworne dziurzyska nie odznaczają sie już tak mocno na twarzy.

Obserwują