Koło tego podkładu kręciłam się bardzo, bardzo długo. Wcześniej moim ulubieńcem był True Match od L'Oreala (aktualnie testuję jego nową, ulepszoną formułę) i oczywiście minerały. To właśnie matującą wersję Annabelle Minerals porzuciłam dla podkładu MAC i szczerze mówiąc po tych kilku miesiącach ciężko mi jest przerzucić się z powrotem (pomijając ostatnie upalne dni). Dlaczego?
Ulubieńcy ostatnich miesięcy. Rozruch!
Niemal rok temu porzuciłam blogowanie. Ale dzisiaj część z Was znowu czyta moje słowa. Skończył się kolejny semestr na uczelni, mam trochę więcej czasu i pomyślałam, że może by tak podejść do sprawy jeszcze raz? Na początek, co by się rozruszać i sprawdzić, czy już, po tej przerwie, może jednak jeszcze się da, lekki post z kosmetykami, których przez ostatnie 10 miesięcy używałam namiętnie.
Szminkowa lista marzeń- MAC
Taaaaak, wiem, strasznie monotematyczna jestem. Same czerwienie i róże. No ale co poradzę, że tak mi najlepiej :D Dzisiejszy macowy post to pierwszy z serii szminkowej listy marzeń. Ponieważ nazbierało mi się ich aż tyle, postanowiłam poświęcić im osobną notkę. Reszta- innym razem ;)
Ostatnio moje szminkowe marzenie spełniła Kasia z bloga Sweet and Punchy obdarowując mnie malinową szminką Chanel. Jakie więc jest kolejne? Najbardziej pragnę Lady Danger!
Macie swoje "maczki"? :)
bo ja ani jednej :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)







