W ubiegłą niedzielę minął równy rok odkąd pierwszy raz nałożyłam olej. Była to zwykła cuchnąca Amla. Od tego momentu całkowicie zmieniło się moje podejście do włosów.
Przyszedł więc czas na duże podsumowanie efektów moich działań.
Ale zanim do tego przejdę krótki wpis tradycyjnie miesięczny.

Zdecydowanie jeden z lepszych miesięcy, jeśli chodzi o stan moich włosów. Co lepsze- wcale się jakoś szczególnie nie przykładałam. Włosy olejowałam dosłownie raz w tygodniu, ale za to cudownym olejem, o którym niedługo.
Dawno nie miałam tak genialnych włosów. Są idealnie gładkie, jedwabiste i niesamowicie miękkie, a to przy moich włosach jest nie lada wyzwaniem.
Na pewno duży udział w ich szczęściu miało to, że praktycznie cały miesiąc przechodziłam w wysokim koku. Rozpuszczone włosy miałam może dosłownie ze dwa razy.
Poza tym włosy przestały w końcu wypadać. Ciężko mi tym razem ocenić wzrost, ponieważ dosłownie tydzień temu podcięłam końcówki.
Jeśli chodzi o kosmetyki, których używałam, to zestawienie niewiele różni się od zeszłomiesięcznego:
SZAMPON: płyn do higieny intymnej Intimelle z aloesem, Gliss Kur Ultimate Volume z płynnym kolagenem i keratyną
ODŻYWKA: Balea mleczno- morelowa do włosów suchych i zniszczonych, błyskawiczna odżywka w sprayu Gliss Kur Ultimate Volume, odżywka w piance Gliss Kur Ultimate Volume, odżywka do spłukiwania Ultimate Volume
MASKA: fluid keratynowy Artego, Pilomax Express Wax maska do włosów zniszczonych
WCIERKA: kuracja wzmacniająca Joanna Rzepa + Biostymina
INNE: Eliksir Gliss Kur, glutek z siemienia lnianego, gliceryna w płynie
OLEJ: Ayurveda IHT9 Natural Hair Loss Therapy
![]() |
| "włosy z listopada" to włosy tylko umyte! bez żadnych odżywek i innych tego typu specyfików :) |
Włosy są zdecydowanie bardziej mięsiste i gładkie niż w ubiegłym miesiącu. Ogólnie- jestem naprawdę zachwycona ich obecną formą :)
Teraz czas na roczne podsumowanie.
Rok temu moje włosy sięgały pasa, ale były na maxa zniszczone mniej więcej od połowy długości, a nawet ponad! Bardzo spaliłam je lokówką, w efekcie czego były szorstkie i suche.
Pod wpływem włosowej części blogosfery postanowiłam radykalnie zmienić pielęgnację. Rozpoczęłam olejowanie i przerzuciłam się na bardzo proste i naturalne kosmetyki.
Niestety jak wiemy, zniszczonych włosów nie da się uratować. Nie da się ich zregenerować. Tym sposobem pod koniec stycznia podjęłam decyzję o drastycznym cięciu.
Z włosów do pasa zrobiły się włosy do łopatek.
Ale na szczęście od razu odżyły! Naprawdę nie było sensu wcierać masę kosmetyków w martw już właściwie włosy.
Z biegiem czasu przekonałam się również, że bardzo naturalna pielęgnacja nie do końca służy moim włosom. Były bardzo niezdyscyplinowane. Stopniowo zaczęła wprowadzać silikony i teraz jest świetnie. Wystarczy do tego podejść w miarę mądrze ;)
Była to bardzo dobra decyzja, choć wciąż tęsknię za tą długością. Zwłaszcza, że zapuszczanie idzie mi dość topornie. Ale cóż, trzeba być cierpliwym.
Włosy sprzed roku fotografowałam po uprzednim jedynie umyciu włosów prostym szamponem, nie zastosowałam żadnej odżywki, aby pokazac jakie są bez wspomagaczy. Aby oddać rzeczywistą zmianę w ich kondycji, również i włosy z ubiegłej niedzieli są jedynie umyte
(płyn Intimelle)
BYŁO: włosy bardzo długie, gęste, ale napuszone, objętość tylko iluzoryczna. Zniszczone, suche, szorstkie, łatwo poddające się stylizacji, lekkie.
JEST: włosy długie, gęstsze, gęstość rzeczywista wynikająca z ilości i grubości włosów. Brak napuszenia, gładkie, dobrze nawilżone, miękkie, niepodatne na stylizację, ciężkie, w związku czym lekko oklapnięte.
Poniżej podaję Wam linki do wszystkich miesięcznych aktualizacji włosowych
Podsumowanie
Jak myję włosy?
Niemal codziennie wieczorem. Włosy przed myciem szczotkuję, dzięki czemu się nie plączą. Nie robię gniazda na głowie- najpierw myję włosy u nasady, potem stopniowo przesuwam się w dół.
Spłukuję ciepłą wodą.
Odżywki, maski?
Do spłukiwania nakładam na osuszone ręcznikiem włosy, od wysokości ucha w dół. Trzymam od 15 do 40 minut. Spłukuję przez chwilę ciepłą, potem lodowatą wodą (nie polewając skalpu).
Czasem podgrzewam włosy suszarką.
Czesanie?
Włosy rozczesywałam kiedyś na mokro, ponieważ czesanie na sucho kończyło się zawsze wielkim buszem na głowie.
Odkąd włosy są jednak gładsze, mogę sobie pozwolić na rozczesywanie na sucho. Robię to zwykłym grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. Dwa razy dziennie staram się szczotkować włosy. Mam w tym celu zwykłą szczotek z włosiem z SP.
Stylizacja?
Włosy nosze związane w wysoki kok lub rozpuszczone. Często używam papilotów.
Olejowanie?
Ponieważ włosy myję wieczorem, nie mam możliwości olejować włosy przed myciem. Dlatego staram się to robić w weekend i po prostu chodzę tak przez cały dzień. Olej nakładam na suche włosy ;)
Jakie wnioski?
Przede wszystkim- Dziewczyny nie dajcie się zwariować! Nie każdemu służy ściśle naturalna pielęgnacja, czego jestem najlepszym przykładem. Moje włosy źle reagowały na totalny brak silikonów w składzie kosmetyków.
Jeśli będziecie rozsądnie je stosować, nic złego się nie stanie, Pamiętajcie, żeby włosy mocno nawilżać, a wszelką chemię z włosów dokładnie zmywać prostymi, delikatnymi szamponami!
Warto próbować nowych rzeczy, ale włosy każda z nas ma inne i co innego im służy ;)
Jeśli brak silikonów Wam pomaga- to zazdroszczę, też bym tak chciała :)
Jeśli brak silikonów Wam pomaga- to zazdroszczę, też bym tak chciała :)
Nie wiem, czy poruszyłam wszystkie kwestie, więc ewentualnie pytajcie ;)









